Drutex Bytovia awansowała do 1. ligi w 2014 roku i w swoim debiucie uplasowała się na 13. pozycji. Rok później zajęła ósmą lokatę i w klubie uznano, że nadszedł czas na podjęcie zdecydowanie większego wyzwania, czyli na walkę o awans.

 

Niewiele jednak brakowało, aby zamiast w ekstraklasie bytowianie znaleźli się w 2. lidze. Łącznie z ostatnim meczem pierwszej rundy z Podbeskidziem Bielsko-Biała, zespół nie zdołał wygrać na wiosnę aż 13 spotkań z rzędu – zanotował w nich 10 porażek i trzy remisy.

 

"Tak fatalny sezon nie ma prawa się powtórzyć. Kosztował on nas mnóstwo zdrowia i nerwów. Nie wyobrażam sobie, żebyśmy znowu mieli bronić się przed spadkiem" - podkreślił Gierszewski.

 

Status pierwszoligowca Drutex Bytovia zapewniła sobie dopiero po barażach z czwartym w 2. lidze Radomiakiem, którego pokonała 4:0 na własnym stadionie oraz 2:0 na wyjeździe.

 

"Nowy sezon to nowe otwarcie i nowe wyzwanie. Wierzę, że piłkarze będą grali tak, jak pod koniec rozgrywek, kiedy pokazali, że są prawdziwą drużyną i udowodnili, że potrafią. Mam nadzieję, że dobrze rozpoczniemy sezon i będziemy kontynuować udaną majową passę" - dodał.

 

Menedżer "Czarnych Wilków" nie zamierza już składać deklaracji związanych z awansem do ekstraklasy. Zawodnicy mają jednak rywalizować w górnej połówce tabeli.

 

"Cel minimum to ósme miejsce. Chcemy bowiem poprawić najlepszy wynik w historii klubu. A generalne założenie jest takie, że w każdym meczu mamy grać o trzy punkty" - nadmienił.

 

W przerwie letniej z zespołu odeszło kilku podstawowych zawodników, jak bramkarz Gerard Bieszczad, obrońca Martin Cseh, pomocnicy Jakub Serafin, Jakub Bąk i Robert Mandrysz oraz napastnik Mateusz Klichowicz. Poza tym z drużyną pożegnali się Michał Efir, Lukas Bielak, Alen Ploj i Omar Monterde.

 

Pomimo słabszej postawy w poprzednim sezonie bytowianie nie dokonali spektakularnych transferów. Do zespołu dołączyli Bartosz Biel ze zdegradowanej z 2. ligi Kotwicy Kołobrzeg, bramkarz Andrzej Witan z Wisły Puławy, która spadła z 1. ligi, Jakub Kuzdra ze spadkowicza z 2. ligi Polonii Bytom oraz Michał Jakóbowski z Chojniczanki. Ponadto pozyskano dwóch 20-latków - Orlande Kpassę i Maksymiliana Hebla. Napastnik z Wybrzeża Kości Słoniowej występował ostatnio w czwartoligowym Stolemie Gniewino, natomiast Hebel, który został wypożyczony z Arki Gdynia, grał w trzecioligowym KS Chwaszczyno.

 

"Z jednej strony późno przystąpiliśmy do kontraktowania piłkarzy, bo nie wiedzieliśmy, w jakiej lidze przyjdzie nam rywalizować. Wierzyliśmy, że nie spadniemy, jednak przed barażami z Radomiakiem z nikim nie rozmawialiśmy. Poza tym uważam, że nie potrzebujemy specjalnych wzmocnień, bo mamy dobrą drużynę, której trzon został zachowany, zadbaliśmy natomiast o uzupełnienia. Liczę na ambicje piłkarzy, którzy mają coś do udowodnienia, a zwłaszcza to, że poprzedni rok to był przypadek" - przyznał.

 

W Drutex Bytovii zamierzają ściągnąć jeszcze jednego zawodnika – ma nim być 36-letni stoper Michał Stasiak z Miedzi Legnica. "Taka jest potrzeba chwili. Kontuzjowani są bowiem Łukasz Wróbel i Krzysztof Bąk, przez co zostaliśmy praktycznie bez środkowych obrońców" - tłumaczył.

 

W minionych rozgrywkach zespół dotarł do ćwierćfinału Pucharu Polski, w którym uległ późniejszemu triumfatorowi - Arce Gdynia. Obecnie podopieczni trenera Adriana Stawskiego przeszli już dwie fazy tych rozgrywek. W rundzie wstępnej pokonali w Łomży 4:2 trzecioligowy ŁKS 1926, natomiast w 1. rundzie wygrali w Stargardzie z drugoligowymi Błękitnymi 2:1. Po trzy bramki w tych meczach zdobyli Janusz Surdykowski i Biel.

 

"Pierwszy mecz był dziwny, bo na początku drugiej połowy przegrywaliśmy 0:2, ale ostatecznie triumfowaliśmy 4:2. Byliśmy wtedy na początku przygotowań, pomiędzy dwoma zgrupowaniami. Drugie spotkanie było zdecydowanie lepsze w naszym wykonaniu i mam nadzieję, że tę zwycięską serię będziemy jak najdłużej kontynuować w lidze" - podsumował Gierszewski.