Od początku było wiadomo, że Astana to bardzo wymagający rywal. Drużyna ta nie przegrała ostatnich 13 spotkań w europejskich pucharach, zgarnęła ostatnie trzy tytuły mistrzowskie z rzędu, a także przewodzi obecnie w ligowych rozgrywkach. Wbrew temu faworytem była Legia. Trzeba się pozytywnie nastawić, wyjść na boisko i dobrze zagrać – powiedział przed meczem Jacek Magiera.

 

Niestety od początku spotkania była widoczna przewaga Astany, która często przebywała na połowie Legii. Ataki gospodarzy napędzali przede wszystkim Patrick Twumasi i Junior Kabananga. Mistrzowie Polski w polu karnym rywala zagościli zaledwie kilka razy. Dwukrotnie przyzwoitą sytuację miał Michał Kucharczyk, ale za każdym razem bramkarz rywali nie miał większych problemów z obronieniem strzałów Polaka.

 

Po 35 minutach gry Astana niestety udokumentowała swoją przewagę. Kabananga pomimo asysty dwóch stoperów Legii zdołał się obrócić w polu karnym i oddać strzał. Piłka obtarła się jeszcze o nogę Michała Pazdana i zmyliła Arkadiusza Malarza. Niestety po chwili było już 2:0. Pasywną grę w obronie wykorzystał Iwan Majewskij, były zawodnik Zawiszy Bydgoszcz. Pomocnik minął łatwo Thibault Moulina, z asekuracją nie zdążył Maciej Dąbrowski i po uderzeniu z dystansu piłka znów wylądowała w bramce Malarza.

 

Już na początku drugiej połowy było widać, że gra Legii wygląda inaczej. Potwierdzeniem tego były sytuacje bramkowe Guilherme czy Moulina. Defensywę mistrzów Polski nadal jednak nękał duet Twumasi-Kabananga. Ten drugi nawet znów trafił do siatki, ale był na spalonym. Legia nieustannie próbowała przedrzeć się w pole karne Astany, ale szło jej to bardzo opornie.

 

W końcu na dziesięć minut przed końcem po akcji rezerwowych Cristiana Pasquato i Sadiku udało się strzelić kontaktowego gola. Włoch dograł w pole karne do Kucharczyka ten dostrzegł lepiej ustawionego Sadiku, który z dwóch metrów wpakował piłkę do bramki! Może nie był to wymarzony rezultat, ale w perspektywie rewanżu trafienie na wyjeździe było bardzo cenne. Niestety nie udało się utrzymać takiego rezultatu. W doliczonym czasie gry Kabananga znów obrócił się z Dąbrowskim na plecach i podał do Twumasiego. Ten pognał w pole karne i pewnym strzałem pokonał Malarza.

 

Mecz rewanżowy odbędzie się w środę 2 sierpnia w Warszawie.

 

FK Astana - Legia Warszawa 3:1 (2:0).

Bramki: 1:0 Junior Kabananga (36), 2:0 Iwan Majewskij (45), 2:1 Armando Sadiku (78), 3:1 Patrick Twumasi (90+4).


FK Astana: Mokin - Shitov, Łogwiczenko, Anicic, Szomko - Twimasi, Majewskij, Kleinheisler (80. Grahovac), Mużikow - Kabananga, Despotović (20. Murtazajew, 89.Postnikow))

 

Legia: Malarz - Jędrzejczyk, Pazdan, Dąbrowski, Hlousek - Moulin, Mączyński - Guilherme, Hamalainen (70. Sadiku), Nagy (62. Pasquato) - Kucharczyk (83. Michalak)

 

Sędzia: Tomas Bognar (Węgry)

FK Astana
Legia Warszawa
3:1
Zapis relacji

Zaczynamy naszą relację z meczu FK Astana - Legia Warszawa! Przed mistrzami Polski wymagający przeciwnik, ale wszyscy wierzymy, że podopieczni Jacka Magiery wykonają dziś krok do fazy grupowej Ligi Mistrzów!

Tak wygląda zestawienie Legii!

Zawodnicy są juz na murawie!

W składzie Astany jest były zawodnik Zawiszy Bydgoszcz, Iwan Majewskij.

ZACZYNAMY!

Twumasi oddał uderzenie, którze przeleciało nad poprzeczką bramki Malarza.

Groźnie pod bramką Malarza. Despotović wprowadził w pole karne Twumasiego, a jego strzał powstrzymał Michał Pazdan.

Astana niestety zadomowiła się na połowie Legii. Strzał Majewskiego trafił jednak w kolegę z drużyny.

Legia w końcu dłużej utrzymuje się przy piłce. Próbuje swoich sił w ataku pozycyjnym.

 

Teraz to Astana w posiadaniu piłki, ale gra skoncentrowała się w środku boiska. Niewiele się dzieje.

Stracił piłkę Hlousek i naraził Legię na kontrę. Dośrodkowanie Twumasiego wylądowało jednak za boiskiem.

Gra Legii wygląda niestety bardzo przeciętnie. Trudny początek spotkania dla podopiecznych Magiery.

Z urazem boisko opuszcza Despotović. Zastąpił go Murtazajew.

Pierwszy rzut rożny dla Legii! Piłka po centrze Mączyńskiego przeleciała całe pole karne i wylądowała na aucie.

Oblężenie bramki Legii. Kilka razy ofiarnie interweniował Pazdan. Ostatecznie wznowi grę Malarz.

Legia była bliska zdobycia bramki! Guilherme wdarł się w pole karne, dograł do Kucharczyka, ale bramkarz rywali był czujny i dobrze interweniował po strzale zawodnika Legii.

Znów dobrze Legia! Centra Mączyńskiego w pole karne i po strzale Kucharczyka będzie rzut rożny!

Bez zagrożenia po tym rzucie rożnym.

Mużikow ukarany żółtą kartką za niebezpieczne zagranie względem Moulina.

Kabananga otrzymał piłkę w polu karnym. Blisko niego był jednak świetnie grający dziś Pazdan i zablokował jego uderzenie.

GOOOL! Astana prowadzi 1:0!

Moulin przegrał pojedynek główkowy z niziutkim Kleinheislerem. Piłka trafiła do Kabanangi, który spokojnie obrócił się w polu karnym. Uderzył na bramkę, a futbolówka po odbiciu od Pazdana zmyliła Malarza.

DRAMAT LEGII! Jest 2:0!

Bardzo pasywna gra Legii w obronie. Majewskij nawinął sobie Moulina, nie zdążył go zaasekurować Dąbrowski i były zawodnik Zawiszy strzałem z 20 metrów pokonał Malarza!

Koniec pierwszej połowy, o której jak najszybciej trzeba zapomnieć!

Zawodnicy wrócili na murawę.

WRACAMY DO GRY!

Szansa dla Legii! Moulin otrzymał piłkę w okolicach piątego metra, ale uderzył nad bramką.

Dobra akcja Nagy'ego i Guilherme. Strzał brazylijczyka obronił bramkarz rywali! Dobry początek drugiej połowy!

Odważniejsza gra Astany. Malarz interweniował po strzale autorstwa Twumasiego.

Indywidualna akcja Kabanangi. Piłka po jego uderzeniu przeleciała obok słupka. Będzie rzut rożny.

GOOOL..... a jednak nie! Spalony Kabanangi! Legia miała tym razem szczęście.

Dobra akcja Legii. Niepotrzebnie piłkę w polu karnym dotykał Guilherme. Lepiej ustawiony był Moulin, a tak Nagy uderzył w obrońcę.

 

Debiut Cristiana Pasquato w Legii! Włoch zmienił Nagy'ego.

Problemy Legii! Dynamiczną kontrę wyprowadził Kabananga. W polu karnym znalazł się Twumasi, ale uderzył prosto w Malarza. Po zamieszaniu piłke z linii bramkowej wybił jeszcze Pazdan.

Hamalainena zastąpił Sadiku.

Legia próbuje dłużej utrzymać się przy piłce, ale słabo jej to wychodzi. Mądrze broni się Astana.

GOOOOOL!!!!!!! SADIKU!!!

Pasquato dograł w pole karne do Kucharczyka ten dostrzegł lepiej ustawionego Sadiku, który z dwóch metrów wpakował piłkę do bramki!

 

Boisko opuścił Kucharczyk. W jego miejsce młodziutki Michalak.

Pasquato próbował z dystansu, ale niestety obok bramki!

Twumasi uderzył prosto w Malarza.

Arbiter doliczył 6 minut.

Niestety 3:1!

Kabananga znów obrócił się z Dąbrowskim na plecach i podał do Twumasiego. Ten pognał w pole karne i pewnym strzałem pokonał Malarza.

KONIEC!