Bjelica: Jestem cierpliwy, gole w końcu przyjdą

Piłka nożna
Bjelica: Jestem cierpliwy, gole w końcu przyjdą
fot.Cyfrasport

Piłkarze Lecha krótko po powrocie z Utrechtu, gdzie w czwartek rozgrywali mecz 3. rundy eliminacji Ligi Europejskiej, rozpoczęli przygotowania do meczu z Piastem. Poznaniacy w ekstraklasie zaliczyli falstart, zdobyli tylko jeden punkt i nie zdobyli jeszcze gola.

Lechici mają za sobą prawdziwy maraton - rozegrali już siedem oficjalnych spotkań, pięć w europejskich pucharach i dwa w ekstraklasie. W Lidze Europejskiej po bezbramkowym remisie w Utrechcie, mają szansę wyeliminować holenderską jedenastkę i awansować do czwartej rundy kwalifikacji. Na krajowych boiskach zanotowali bezbramkowy remis z Sandecją Nowy Sącz i przegrali 0:1 w Płocku z Wisłą.

 

Po rewolucji kadrowej "Kolejorz" gra bardzo nierówno. W defensywie prezentuje się w miarę solidnie, ale skuteczność pozostawia wiele do życzenia. Z drugiej strony Marcin Robak i Dawid Kownacki, którzy razem strzelili w poprzednim sezonie tylko w rozgrywkach ligowych 27 goli, grają już w innych klubach.

 

Trener Nenad Bjelica zdaje sobie sprawę, że brak skuteczności to główny mankament w grze jego zespołu. Zapewnił jednak, że prędzej czy później, nowi napastnicy zaczną trafiać do siatki. - Wiosną mieliśmy taki okres, że w każdym meczu strzelaliśmy po trzy gole, ale teraz trochę się zacięliśmy. Musimy pracować nad tym i jestem przekonany, że bramki przyjdą. Potrzeba cierpliwości, a ja jestem cierpliwy - powiedział na konferencji prasowej chorwacki szkoleniowiec.

 

Przypomniał, że rok temu, gdy obejmował Lecha, zespół też miał podobny problem. - Dyskutowaliśmy wówczas o napastnikach, o tym, czy ktoś powinien przyjść, bo nie miał kto strzelać. A potem okazało się, że mieliśmy dwóch napastników, a Kownacki dziś gra Sampdorii Genua. Dlatego jestem spokojny. Z napastnikami tak jest, że przez długie momenty nie potrafią strzelić gola, a potem zdobywają pięć w trzech meczach. Przypomnę, że Nicki Bille Nielsen i Deniss Rakels nie grali prawie przez rok, a Christian Gytkjaer też dopiero dochodzi do formy. Niektórzy zawodnicy potrzebują więcej czasu niż inni, by dojść pełnej dyspozycji - tłumaczył.

 

Przeciwko gliwiczanom lechici nie wystąpią w optymalnym składzie. Dłuższą przerwę w treningach ma Darko Jevtic, który doznał urazu stawu skokowego. Obrońcy Lasse Nielsen i Vernon de Marco też nie są w pełni sił. Pod znakiem zapytania stoi gra Niclasa Barkrotha, a Abdul Aziz Tetteh za czerwoną kartkę w Płocku musi pauzować trzy spotkania.

 

- Tetteh to fajny chłopak, grał naprawdę dobre spotkanie w Płocku. Popełnił niepotrzebny faul, ale nie mam do niego pretensji. Myślę, że wyciągnie wnioski z tej lekcji - przyznał Bjelica.

 

Mecz Lecha z Piastem rozegrany zostanie w niedzielę o godz. 18.

A.J., PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze