Pierwszy mecz był bardzo wolny – obie drużyny raczej unikały walk drużynowych i nie chciały czegokolwiek inicjować, a jedynymi momentami gdzie działo się coś więcej były walki o dragony. Nie przynosiły one jednak żadnych większych korzyści dla którejkolwiek ze stron. O wygranej Fnatic przesądził teamfight w okolicy "Baron pita", który umożliwił im skończenie partii tuż przed 40. minutą gry.

Drugie spotkanie również nie przyniosło niczego dobrego Misfits – ciekawostką jest fakt, że Caps zagrał na środkowej alejce Kaynem, co jest dość niestandardową dla niego linią, jednak był bardzo silnym punktem drużyny i bez problemu zabijał carry drużyny przeciwnej. Podobnie jak w poprzedniej grze wszystko wyjaśniło się podczas walki o Barona, gdzie Fnatic w 25. minucie bez problemu zabiło całą drużynę przeciwnika i pewnie sięgnęło po kolejne zwycięstwo w tej rundzie Summer Splitu.