Dla obu będą to pierwsze dni ścigania od pechowego startu w Tour de France.

 

Obaj stawali na najwyższym stopniu podium Tour de Pologne - Sagan w 2011, a trzy lata później Majka. Po tych sukcesach nie ścigali się w największym polskim wyścigu. Słowak od 2012 roku regularnie startował w Tour de France, zdobył pięć razy z rzędu zieloną koszulkę najlepszego sprintera. Majka w 2014 pogodził te dwa wyścigi (wygrał wtedy we Francji dwa etapy i klasyfikację górską, a w Polsce dwa etapy i generalną), ale w następnych dwóch latach nie startował w Dookoła Polski.

 

W tym roku obaj wracają na wyścig organizowany przez Czesława Langa, a umożliwiły im to szczególne okoliczności. Sagan przejechał w Tour de France tylko cztery etapy zanim został wykluczony za spowodowanie upadku Marka Cavendisha na finiszu w Vittel. Majka wycofał się kilka dni później, 10 lipca, po dziewiątym etapie, na którym przewrócił się zjeżdżając z górskiej przełęczy.

 

W piątek Słowak i Polak spotkali się z dziennikarzami na konferencji prasowej w jednym z krakowskich hoteli.

 

- Wspominam Tour de Pologne bardzo dobrze. To było moje pierwsze zwycięstwo w tak dużym wyścigu. Nie spodziewałem się wygranej, wyprzedziłem Dana Martina dzięki bonifikatom, a decydowały sekundy (dokładnie 6 sekund – PAP). Ostatniego etapu w Krakowie nie udało mi się wygrać. Szybszy był Marcel Kittel – opowiadał Sagan.

 

Dwukrotny mistrz świata mówił po polsku, wplatając słowackie wyrażenia, i po angielsku. Podkreślił, że bardzo cieszy się ze startu w Polsce, zwłaszcza że przyjedzie ze Słowacji wielu jego kibiców.

 

- To dobry moment na nowe otwarcie sezonu. Tour de France mam już za sobą, nie myślę o tym - zaznaczył.

 

Zapytany, dlaczego ściął włosy i czy to wyraz pokuty po wydarzeniach w Vittel, odpowiedział: „Nie, po prostu przyszedł czas na zmianę”.

 

Majka wskutek kraksy na etapie do Chambery zdarł skórę na kolanach i łokciach, miał obrażenia klatki piersiowej i pleców. Jednak w ciągu 18 dni wykurował się na tyle, że myśli o drugim zwycięstwie w Tour de Pologne, ale do wyścigu podchodzi ze spokojem.

 

- Co będzie, to będzie. Ostatnio trenowałem po pięć godzin dziennie, jeździłem za motorem. Czuję się dużo lepiej dzięki mojemu masażyście Arkowi Wojtasowi, z którym spędziłem więcej czasu niż z żoną – żartował.

 

Majka niechętnie mówił o wypadku we Francji.

 

- Nie chcę do tego wracać. Ciężko było dojechać do mety w Chambery, ale dojechałem. Pomógł mi Michał Kwiatkowski. Ale nie mówmy już o Tour de France. Bądźmy dumni z tego, co chłopaki osiągnęłi we Francji – Maciek Bodnar wygrał jazdę na czas, Michał był na tym etapie drugi. Wspaniałe wyniki. Oni przechodzą do historii, ale teraz mamy Tour de Pologne.

 

Brązowy medalista olimpijski z Rio de Janeiro był w bardzo dobrym humorze. Mówił, że w odniesieniu zwycięstwa w TdP pomoże mu… złoty łańcuch, wiszący na szyi Sagana.

 

- Pożyczę łańcuch od Petera. Widać, że jest ciężki, ze złota, waży z 500 gramów, a ja jestem za lekki. Będzie mi łatwiej jechać.

 

Majka zapewnił, że jest w dobrej dyspozycji.

 

- Forma jest, bo widać żyły na nodze. Nie zagoiło się jeszcze do końca lewe kolano. Nie boli, ale się słabo goi. Dziękuję Bogu, że po takim uderzeniu w asfalt nic nie złamałem, że nie zakończyłem sezonu i że teraz mogę się ścigać w Polsce.

 

W drużynie Bora-Hansgrohe nie rozstrzygnięto, kto będzie liderem na Tour de Pologne.

 

- Chcemy po prostu wygrać ten wyścig, a czy ja go wygram, czy Peter Sagan, bo poradzi sobie z naszymi górami, czy Austriak Gregor Muehlberger, który pomógł mi zwyciężyć w wyścigu Dookoła Słowenii, to zobaczymy. Mamy w drużynie trzy karty, którymi możemy grać – zaznaczył Majka.

 

Kto będzie najgroźniejszym przeciwnikiem?

 

- Vincenzo Nibali, Domenico Pozzovivo, Ilnur Zakarin. Fajnie, że jest tak silna obsada. Lubię mocne ściganie. A do wyścigu podchodzę ze spokojem. Obym tylko miał szczęście. Jestem dobrze przygotowany i będę walczyć. Więcej będę wiedzieć po trzecim etapie do Szczyrku – podsumował Majka

 

Prosto z konferencji Sagan i Majka pojechali na Rynek Główny, gdzie na scenie przed Sukiennicami odbyła się prezentacja wszystkich uczestników wyścigu. W sobotę na starcie pierwszego etapu wokół Krakowa stanie 154 kolarzy z 22 ekip. Wyścig zakończy się 4 sierpnia królewskim odcinkiem ze startem i metą w Bukowinie Tatrzańskiej.