UFC 214: Niechlubny rekord pobity! Kibice byli wściekli

Sporty walki
UFC 214: Niechlubny rekord pobity! Kibice byli wściekli
fot. youtube.com

Gala UFC 214 praktycznie w całości sprostała oczekiwaniom fanów. W Anahiem można było zobaczyć ciekawe walki, efektowne nokauty, poddania i zwroty akcji. Nie wszystko poszło jednak tak dobrze. Co-main event, w którym udział wzięli Tyron Woodley (18-3-1, 6 KO, 5 SUB) oraz Demian Maia (25-7, 3 KO, 12 SUB), nie porwał kibiców...

Scenariusz tego pojedynku był znany już przed pierwszym gongiem. Maia miał dążyć do jak najszybszego skrócenia dystansu i obalenia Woodleya, podczas gdy ten wolał utrzymać starcie na nogach. Problemem pretendenta polegał na tym, że jego przeciwnik to wysokiej klasy zapaśnik, więc przewrócenie go nie należy do najłatwiejszych zadań. Jak się okazało, to było za dużo dla Brazylijczyka, który próbował aż 24 razy i... ani razu mu się to nie udało.

Maia nie miał żadnej alternatywy, gdyż w stójce nawet nie próbował naruszyć rywala. Nie jest to oczywiście jego najmocniejsza strona, bo słynie on z kapitalnego brazylijskiego jiu-jitsu, aczkolwiek jego bezradność była gigantyczna. Kibice mogli więc liczyć, że to Woodley przejmie stery w tym pojedynku, lecz mocno się zawiedli. Mistrz wykonał jeden, może dwa zrywy, ale większość czasu spędził cofając się na siatkę i od czasu do czasu atakując pojedynczymi ciosami.

To nie mogło się podobać, bo ciosów było jak na lekarstwo. Nie ulegało wątpliwości, że Woodley wygra zdecydowanie na punkty i tak się stało - sędziowie zgodnie przyznali mu zwycięstwo. Kibice nie byli jednak zadowoleni. W trakcie walki słychać było okrzyki "nuda", a pewnym momencie wiele osób związanych z UFC było zaskoczonych tym, że fani... zaczęli świecić telefonami. Tego wcześniej nie widzieli!

Po ogłoszeniu werdyktu - skwitowanego oczywiście przeraźliwymi gwizdami - Joe Rogan powiedział Woodleyowi, że wraz z Maią pobili niechlubny rekord wyprowadzonych ciosów w walce mistrzowskiej. Łącznie miało być ich 68 (Woodley - 45, Maia - 23). Jak na 25 minut jest to wynik co najmniej fatalny. Nigdy wcześniej w historii UFC nie było ich tak mało...

Co ciekawe, Woodley był zadowolony ze swojego występu. Za swoją pasywność może zostać jednak skarcony, gdyż Dana White, prezydent największej organizacji MMA na świecie, przyznał, że to starcie mu się nie podobało i "The Chosen One" nie otrzyma upragnionego zestawienia z Georgesem St.Pierre'em (25-2, 8 KO, 5 SUB).

jb, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze