Sporty walki

UFC 214: Powrót króla! Jones znokautował...

Walka układała się całkiem nieźle dla Cormiera, który nie miał problemów z gigantyczną przewagą zasięgu rywala. W trzeciej rundzie dał się jednak zaskoczyć wysokim kopnięciem, a po chwili już leżał na deskach, a Jones dokładał kolejne uderzenia, więc sędzia w końcu musiał przerwać to starcie. Dla "DC" był to absolutnie najważniejszy pojedynek w zawodowej karierze - podkreślał to wielokrotnie, stąd też nie dziwi jego reakcja po samym nokaucie.

Kiedy Jones odpowiadał na pytania Joe Rogana, Cormier nie wytrzymał i zalał się łzami. Można było się spodziewać, że nowy mistrz będzie chciał wykorzystać okazję, by po raz kolejny wbić mu szpilkę. Tak się jednak nie stało, a "Bones" z pewnością zaskoczył wszystkich fanów piękną przemową adresowaną do pokonanego przeciwnika.

- Chcę podziękować Danielowi Cormierowi za bycie moim największym rywalem i jednocześnie motywatorem. Nie ma absolutnie powodu, by opuszczać głowę! Był idealnym mistrzem, jest idealnym mężem i ojcem. Aspiruję do tego, by być taki jak on, bo jest niesamowity. Niestety, byliśmy rywalami, ale on będzie prawdziwym mistrzem do końca życia - powiedział.

 
Cormier był absolutnie zdruzgotany po drugiej porażce z rąk Jonesa. Myślałem, że walka wygląda dobrze. Nie wiem, co się stało... Dostałem kopnięcie na głowę... Jestem strasznie zawiedziony. Jeśli przegrywasz obie walki, to nie można mówić o rywalizacji - powiedział zalany łzami "DC".