Telenowela zaczęła się w piątek popołudniu. Khan oskarżył żonę o zdradę z Joshuą, ta stwierdziła, że mąż kłamie i że to on ją zdradza, potem wtrącił się sam Joshua, który seksu z Makhodoom oczywiście się wyparł i dodał, ze lubi kobiety o nieco bardziej okrągłych kształtach. Nie uspokoiło to jednak Khana - 30-latek napisał wkrótce, że to koniec i że już i tak za długo się z żoną męczył.

Problemy rodzinne Khana to żadna nowość. Od pół roku prasa rozpisuje się o jego trudnych relacjach z rodzicami, którzy okradli go z zarobionych pieniędzy oraz nie dogadywali się z jego małżonką. Brytyjczyk w końcu zupełnie zerwał z nimi relacje i wtedy spadła na niego kolejna lawina. Nie wiadomo co prawda, na jakiej podstawie Khan okskarża Makhdoom o zdradę, ale gdy przeczytamy poniższego tweeta, jego nadwrażliwość jest nawet zrozumiała.

"Zawsze wspominała, że chciałaby spróbować z innym facetem" - napisał Khan, oznaczając w poście Joshuę.

Na odpowiedź małżonki nie trzeba było długo czekać. W serii tweetów 26-latka napisała m.in.:

"Nie oskarżaj innych pięściarzy tylko dlatego, że twoja kariera dobiega końca (...) Ja dałam z siebie sto procent w tym małżeństwie, ty prawie nic. Mogę więc chodzić z podniesioną głową. Bo to ja wybaczałam te wszystkie zdrady (...) Obnosisz się, jakim to jesteś muzułmaninem, tylko że cały czas towarzyszył ci alkohol i inne kobiety.".

W międzyczasie do dyskusji wtrącił się Joshua, który na początek opublikowal fragment utworu "It wasn't me" (z ang. "To nie byłem ja") jamajskiego rapera Shaggy'ego...

...a potem odniósł się do sprawy już konkretnie.

"Nie wiem o co chodzi, być może zostałeś zhakowany. Zapewniam cię jednak, że to nie byłem ja. Wolę krągłości i trochę grubsze kobiety" - zapewnił 27-latek.

Khan pozostał jednak niewzruszony i wkrótce jednym tweetem zakończył swoj związek z Makhdoom.

"Zostawiłem dla niej rodzinę i przyjaciół. Nie czuję się zraniony, ale jestem na pewno innym człowiekiem. Musiałem to upublicznić. Spodziewaj się rozwodu" - napisał rozżalony pięściarz, a załączonym hashtagiem zasugerował, że jego żona związała się z nim tylko i wyłącznie dla pieniędzy.

Warto dodać, że jeszcze przed tygodniem było tak:

 

 

Dubai vibes 🌴

A post shared by Amir Khan (@amirkingkhan) on Jul 28, 2017 at 2:13am PDT


Zabawne i zarazem przerażające, że dożyliśmy czasów, w których takie sprawy załatwia się na Twitterze, w dodatku przed milionową publicznością... Dokąd zmierza ten świat?