Po trzech kolejkach ekstraklasy kielecki zespół ma na swoim koncie cztery punkty. Trzy z nich Korona zdobyła w poniedziałek pokonując na własnym boisku Cracovię 4:2.

 

- Na początku przygotowań trener Lettieri powiedział nam, że w pierwszych dwóch kolejkach nie liczy na zdobycz punktową, bo dla niego to jest dalej obóz. Dodał, że od trzeciego meczu będziemy się czuć lepiej pod względem fizycznym i nasza gra też będzie coraz lepsza. Jak widać nie oszukał nas. Jego słowa się potwierdziły – podkreślił Górski.

 

Napastnik kieleckiej Korony zagrał we wszystkich trzech meczach tego sezonu. 27-letni piłkarz miał swoje okazje, ale bramki nie strzelił, notując jednak asystę w meczu z Cracovią. Po jego podaniu bramkę zdobył Ivan Jukic.

 

- Zdaję sobie sprawę z tego, że napastnika rozlicza się z bramek i nawet asysta go nie ratuje. Jednak mamy jeszcze spore rezerwy. Wszystko idzie w dobrym kierunku. Trener podczas każdego treningu dokłada nam nowy element. Myślę, że z każdym spotkaniem gra zespołu i moja będzie wyglądała coraz lepiej – powiedział z przekonaniem Górski, któremu przybył konkurent do miejsca w składzie. Umowę z Koroną podpisał bowiem 28-letni Elia Soriano, grający ostatnio w 2. Bundeslidze.

 

- Trener chce mieć kilku równorzędnych zawodników na każdą pozycję, to dla niego komfort, a dla nas dodatkowa mobilizacja, żeby dawać z siebie jeszcze więcej. Rywalizacja jeszcze nikomu nie zaszkodziła - odparł ze spokojem Górski.

 

Ponieważ Soriano, czego nie ukrywa trener Lettieri, ma spore zaległości treningowe, Górski powinien wybiec na boisko w Gdyni w pierwszej jedenastce. Zaskoczeniem byłby również brak w podstawowym składzie Mateusza Możdżenia, który od początku sezonu prezentuje dobrą dyspozycję. Pomocnik Korony zastanawia się jak na zespół znad morza wpłynie fakt, że jeszcze w czwartek musiał grać pucharowy mecz z duńskim FC Midtjylland.

 

- Myślę, że to może wpłynąć trochę na postawę naszych rywali w najbliższym meczu. Z własnego doświadczenia wiem, że jeśli grasz co trzy dni, to praktycznie żyjesz samymi meczami, bo czasu na treningi jest bardzo mało. Jak grałem w poznańskim Lechu, to trenerzy rotowali składem. Nie wiem czy Arka ma na tyle szeroką kadrę i na tyle dobrych zawodników rezerwowych, aby postępować podobnie – zaznaczył pomocnik Korony, który w Gdyni nastawia się na twardą walkę.

 

- Arka na początku sezonu prezentuje się bardzo dobrze, ale chcemy podtrzymać naszą serię punktową. Zespoły trenowane przez Leszka Ojrzyńskiego zawsze grają twardo. Ale u nas też nikt nogi nie odstawia. Zapowiada się ciekawy mecz, a o końcowym wyniku jak zwykle zadecydują umiejętności piłkarskie. Myślę, że my je mamy większe - powiedział Możdżeń.

 

Z podobnym nastawieniem podchodzi do najbliższego meczu Górski.

 

- Ci którzy mieli przyjemność pracować z trenerem Ojrzyńskim mówią, że to typ człowieka, który potrafi odpowiednio zmotywować i nakręcić zawodników do walki. Ale my też nie jesteśmy ułomkami. Musimy być bardziej twardzi od rywali. Do Gdyni jedziemy po trzy punkty – zapowiedział napastnik kieleckiej drużyny.

 

Poniedziałkowy mecz Arki z Koroną Kielce rozpocznie się w Gdyni o godz. 18.