Chorzowian do połowy sierpnia obowiązuje zakaz transferowy, nie mogą potwierdzać do gry pozyskanych graczy i mają u progu sezonu bardzo wąską kadrę. Dodatkowo „Niebiescy” zaczęli rozgrywki z pięcioma ujemnymi punktami za zaległości finansowe.

 

- Na wielkie analizy nie ma czasu, bo czeka nas mecz Pucharu Polski, a potem następny ligowy. Cieszy mnie, że po naszych młodych piłkarzach nie było widać przeskoku z piłki młodzieżowej do dorosłej – dodał Warzycha.

 

Przyznał, że w najbliższych spotkaniach musi sobie poradzić mając do dyspozycji 16 zawodników.

 

- Ale ci, którzy będą mogli grać później, będą musieli sobie miejsce w jedenastce wywalczyć. Bo jeśli ci, którzy dziś wyszli na boisko będą zapieprzać, to nie wiem, czy będziemy coś zmieniać – wyjaśnił szkoleniowiec.

 

Chorzowianie w pierwszej kolejce przegrali na wyjeździe ze Stalą Mielec 0:1 i zamykają tabelę.

 

W piątek grali z Chrobrym przy pustych trybunach w efekcie kary za zachowanie kibiców podczas ostatniego spotkania minionego sezonu ekstraklasy w Górnikiem Łęczna.