Miroslav Radovic miał problemy zdrowotne już pod koniec poprzedniego sezonu, lecz wtedy zacisnął zęby, chcąc pomóc drużynie w wywalczeniu mistrzostwa Polski. Niewątpliwie jego forma nie była wtedy najwyższa właśnie przez kontuzję kolana. Latem mówiło się o konieczności przeprowadzenia zabiegu, ale ostatecznie udało się tego uniknąć. Problem jednak nie zniknął, a Serba zabrakło na początku rozgrywek.

Legia nie zaczęła nowego sezonu zbyt dobrze: zdążyła już pożegnać się z Ligą Mistrzów, a w Lotto Ekstraklasie wywalczyła tylko cztery punkty w czterech meczach. Odejście Vadisa Odjidji-Ofoe sprawiło, że mistrzowie Polski potrzebują lidera. Takim zapewne byłby Radovic, który miał wrócić na boisko we wtorek na mecz Pucharu Polski z Wisłą Puławy. Tak się jednak nie stało, a to wcale nie jest koniec złych wieści...

- Szybko nie wróci. Myślałem, że będzie w Puławach razem z nami. W poniedziałek tak zaplanowałem zajęcia, by starać się go wkomponować w zespół. Niestety, sytuacja nie wygląda zbyt dobrze. To będzie długa przerwa. Najprawdopodobniej potrzebny będzie zabieg. Wiemy, kim on jest dla tego zespołu, ale trzeba sobie radzić bez niego - powiedział Jacek Magiera.

Trener Legii Warszawa odniósł się też do sytuacji Hildeberto. - Nie jest gotowy na 90 minut. Z przykrością stwierdzam, że nie jest też gotowy na 45 minut intensywnej gry. Chciałbym, by zaczął grać z tą drużyną - dodał.

Wypowiedź Jacka Magiery w załączonym materiale wideo.