Przygoda Omielańczuka z UFC zaczęła się we wrześniu 2014 roku, kiedy to Polak wygrał przez nokaut z Nandorem Guelmino (11-5, 3 KO, 6 SUB). Później już jednak tak dobrze nie było, bo Omielańczuk dwukrotnie przegrał. Łącznie pod szyldem federacji walczył dziewięciokrotnie, z czego aż pięć walk było przegranych. O rozwiązaniu kontraktu zdecydowało ostatnie 12 miesięcy, w których Polak musiał uznać wyższość rywali aż trzy razy.

 

W podobnej sytuacji do Omielańczuka znalazł się kilka miesięcy temu Marcin Held (22-7, 4 KO, 12 SUB). 25-letni zawodnik również miał na swoim trzy porażki z rzędu i UFC zastanawiało się, czy nie rozwiązać z nim umowy. Federacja postanowiła dać mu jeszcze jedną szansę i prawdopodobnie zobaczymy go w oktagonie podczas gali, która odbędzie się 21 października w Gdańsku.