Levadia w 1/8 finału Pucharu Estonii podejmowała Paide Linnameeskond. 9-krotny mistrz Estonii pokonał przyjezdną ekipę 3:1, ale nie sam wynik i awans do ćwierćfinału jest najistotniejszy. W sieci krąży nagranie akcji, która kompromituje linię defensywą drużyny gości.

 

Spotkanie rozpoczęli zawodnicy z Paide, ale już po chwili jeden z obrońców fatalnie zagrał piłkę do swojego bramkarza. Golkiper nie zdołał już naprawić błędu kolegi i futbolówka ku rozpaczy przyjezdnych wylądowała w bramce. Niecodzienny gol wyraźnie podłamał rywali Levadii, ponieważ 60 sekund później było już 2:0.

 

Levadię doskonale pamiętają kibice Wisły Kraków. Bowiem Estończycy w sezonie 2009/10 pozbawili „Białą Gwiazdę” marzeń o grze w Lidze Mistrzów.