Fogiel: Kiedrzynek nigdy nie opuszcza głowy

Piłka nożna
Fogiel: Kiedrzynek nigdy nie opuszcza głowy
fot. PAP

Doskonale spisały się piłkarki PSG w ostatniej edycji Ligi Mistrzyń. Doszły aż do finału, gdzie uległy uważanej za najlepszą drużynę na świecie Olympique Lyon. Uległy dopiero po rzutach karnych. Pechową wykonawczynią karnego dla PSG była Katarzyna Kiedrzynek, reprezentantka Polski. Jednak jej mocna pozycja w klubie sprawiła, że nikt do niej nie miał pretensji, bo świetnie broniła przez cały mecz.

Dla Polki był to już drugi finał tej prestiżowej imprezy od kiedy, w 2013 roku podpisała umowę z paryskim klubem. Co się udało zespołowi kobiecmu nie udało się zespołowi męskiemu. Dlatego panie są oczkiem w głowie Nassera al-Khelaiffiego, prezesa stołecznego klubu. Jednak w pierwszej lidze nie szło już tak dobrze. Cztery punkty karne sprawiły, że podopieczne trenera Patricka Laira wylądowały na trzecim miejscu i nie wystartuje w tegorocznej edycji w żadnych rozgrywkach o Puchar Europy. Wszystkie siły na ligę kobiet, dosyć monopolu drużyny znad Rodanu. Olympique Lyon wydaje się być hasłem na najbliższy sezon. Kobiecy zespół wyjechał na tygodniowe zgrupowanie do Bretanii. Reprezentantka Polski udzieliła ostatnio dużego wywiadu dla Le Parisien, jednego z największych dzienników we Francji. Poniżej zamieszczamy najciekawsze fragmenty wywiadu.

O finale w Cardiff:

Na początku trudno było się z tym pogodzić. Ale powiedziałam sobie, że to tylko futbol. Może było to tak pisane, że historia ma tak się zakończyć. Czuję się mocna mentalnie. Wakacje pozwoliły mi opróżnić głowę i wrócić do Paryża z większymi ambicjami.

O niewykorzystanym karnym:

O tym już zapomniałam. Powiedziałam sobie, że strzelę bramkę następnym razem. Nawet dobrze, że to trafiło na mnie, bo może jestem bardziej odporna w takich sytuacjach od moich koleżanek.

O pretensjach w stosunku do siebie:

To oczywiste, że byłam na siebie zła. To normalne, każdy by tak zareagował. Z dziesięciu sytuacji na pewno wykorzystałabym dziewięć. To jednak nie zmieniło mojego sposobu bycia. Jestem szalona (śmiech).

O sezonie bez tytułu i braku europejskiej kwalifikacji:

Trudno było sobie wyobrazić, że będziemy liderkami na półmetku i zagramy w finale Ligi Mistrzyń. Nikt nas od tego nie oczekiwał, atmosfera w szatni była wyśmienita. Mam nadzieję, że to się powtórzy w tym sezonie. Trzeba celować jak najwyżej, chcemy zdobyć mistrzostwo Francji i Puchar Francji.

O optymizmie:

Bo jesteśmy mocne, mamy wszystkie atuty. Zawodniczki doświadczone, utalentowana młodzież i trenerów "oddychających" piłką. Patric Lair, nasz trener, jest trochę szalony (śmiech), ale to dobry fachowiec.

O zawodowej relacji z trenerem:

Jestem szalona, jednak nie stwarzam kłopotów. Każdy z nas ma swój charakter, ale wszystko przebiega dobrze między nami. Czasami podnosimy głos, ale na tym się kończy.

O najlepszym sezonie w Paryżu:

Pierwszy sezon był trudny, bo różnica między Polską a Francją jest spora. Przed moim przejściem do Paryża nie miałam codziennych, specyficznych treningu. Zrobiłam duże postępy. To dzięki PSG stałam się wielką bramkarką. Myślę, że mój poprzedni sezon był udany i byłam mocnym punktem zespołu. I zrobię wszystko, by tak było dalej. Dam z siebie wszystko, jak dotychczas, mimo że będę miała nową konkurentkę.

O nowej rywalce Christane Endler (Chilijka grająca w hiszpańskiej Valencii):

Lubię konkurencję, to dla mnie żaden problem. Nie odpuszczę, mimo że moja konkurentka będzie robić wszystko, żeby grać. Mam nadzieję, że będziemy trenować w pełnej zgodzie jak poprzednio. Ta konkurencja powinna wyjść tylko na dobre zespołowi i powalczymy o jeszcze wyższe cele.

Tadeusz Fogiel z Paryża, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze