Siatkówka

Agent Perrina i Tillie: Zatrzymanie zawodnika...

W Rzeszowie nikt nie zamierza się poddawać w walce o Perrina. Prezes Bartosz Górski stoi na stanowisku, że zawodnik powinien wypełnić umowę.

 

Co ciekawe, w podobnej sytuacji znalazł się Jastrzębski Węgiel. Tam podobne zamieszanie wywołał Kevin Tillie, który także chciałby przenieść się do Chin. Należy podkreślić, że Kanadyjczyk i Francuz mają tego samego agenta Georgesa Matijasevicia.

 

List otwarty Bartosza Górskiego:

 

Drodzy przyjaciele ze świata siatkówki.

 

Jestem prezesem zarządu Asseco Resovii Rzeszów, polskiego klubu, z długą historią i znaczącą pozycją ze względu na prezentowany poziom sportowy oraz organizacyjny. Zawsze byliśmy uczciwi wobec zawodników i naszych pracowników, nie tylko realizując porozumienia finansowe co do centa, ale dbając przede wszystkim o poszanowanie wszelkich aspektów sportowych i społecznych umowy. Nasz sukces nie polega tylko na zdobywaniu tytułów, ale na tym, że jesteśmy szczerzy i solidni.

 

Piszę do Was w bardzo ważnej sprawie, która w przyszłości może mieć wpływ na naszą dyscyplinę.

 

Trzy tygodnie temu nasz klub nieoczekiwanie otrzymał informację od jednego z siatkarskich agentów - Georgesa Matijasevicia, że pomimo podpisania w kwietniu z naszym klubem ważnej umowy, jeden z graczy - John Gordon Perrin, chce związać się umową z klubem z Pekinu.

 

Byłem zdziwiony, a nawet zszokowany, że ich zdaniem może to nastąpić mimo braku zgody na rozwiązanie umowy. Agent powiedział nam, że ze względu na przepisy FIVB zawodnikowi nie można odebrać prawa do wykonywania zawodu, a rekompensata finansowa (około 20-60% kontraktu) może być wypłacona klubowi, jeśli zdecyduje się na proces sądowy. Jak wiecie, w połowie lipca rynek transferowy jest niemal zamknięty, szczególnie jeśli chodzi o pozyskiwanie graczy na poziomie. W tej sytuacji idea i strategia naszego klubu ucierpią. Zawiadomiłem wszystkich zainteresowanych (agenta, zawodnika, klub z Pekinu, kanadyjską federację i FIVB), że zawodnik ma ważną umowę i nie zgodzimy się go zwolnić. Pekin zaoferował nam pieniądze, których nie możemy uznać w tym przypadku za uczciwą rekompensatę, ze względu na brak czasu i godnego zmiennika.

 

Kontrakt został przygotowany przez agenta, podpisany i potwierdzony, pozostaje więc ważny. Perrin zapewniał, że jest szczęśliwy, że pozostanie w naszym klubie. Przygotowaliśmy dla niego niezbędny personel szkoleniowy, mieszkanie, samochód i zaplecze społeczne. Ogłosiliśmy go również w składzie, podpisując porozumienia ze sponsorami, którzy zaakceptowali założone przez nas cele. Uiściliśmy również opłatę za certyfikat zawodnika do Kanadyjskiej Federacji Siatkówki.

 

Byłem przekonany, że siatkówka jest elitarną dyscypliną, z uczciwymi i honorowymi zasadami. Wolną od brutalnych zachowań, z bezpieczną i entuzjastyczną atmosferą w hali sportowej, uwielbianą przez wszystkich, także kobiety i dzieci. Walka toczy się na boisku, ale gdy mecz się kończy, jesteśmy przyjaciółmi darzącymi się szacunkiem.

 

Dlatego teraz pytam teraz - jak będziemy postrzegani, jeśli podstawowa zasada, jaką jest podpisana umowa, będzie mogła zostać zerwana, gdy ktoś zmieni zdanie?

 

To oszustwo i brak etyki, jeżeli decydować będą tylko pieniądze, a nie dżentelmeńska umowa i pisemne porozumienia.

 

Przepraszam za emocjonalną treść, ale naprawdę martwię się, że jeżeli przepisy nie zapobiegną tego typu sytuacjom na samym początku, przestaniemy być uczciwym i wiarygodnym partnerem. Możemy stracić wsparcie sponsorów, jeżeli umowy nie będą honorowane. Nie powinniśmy marnować wielu lat ciężkiej pracy.

 

Zwracam się do prezesów klubów i federacji o poparcie w tej sprawie. Jestem pewien, że razem możemy wprowadzić naszą dyscyplinę na szczyt.

 

Zwracam się również z prośbą do FIVB, o przygotowanie oficjalnego stanowiska w tej sprawie.

 

Pozdrawiam

Bartosz Górski
Prezes Zarządu
Asseco Resovia Rzeszów