Kosztował paryski klub 222 miliony euro, dwa razy więcej niż Paul Pogba, kiedy przechodził z Juventusu Turyn do Manchesteru United. Klub En Avant Guingamp mógłby śmiało sprzedać na to wydarzenie ponad 80000 biletów, ale Roudourou liczy tylko 18500 miejsc. W promieniu 40 kilometrów nie ma ani jednego hotelowego miejsca. Mecz będzie transmitowany w 182 krajach. Przyjechało sporo dziennikarzy z Brazylii, w tym słynne telewizje jak TV Globo, ale nie są pewni, czy uda im się przeprowadzić wywiad z ich rodakiem, strzeżonym jak największy skarb świata. - Gdyby nie Neymar, nie byłoby nas w Guingamp - mówi Isabella Pegliari z telewizji ESP Interativo. – Myślę, że przyjdzie podzielić się z nami swoimi wrażeniami, to bardzo ważne. Cala Brazylia czeka na debiut Neymara we Francji - dodała.  A przecież w składzie PSG są jeszcze inni Brazylijczycy, jak Thiago Silva, Marquinhos, Daniel Alves czy Lucas. Jednak liczy się na razie tylko Neymar.

 

Kibice bretońskiego klubu marzą tylko o jednym - jak pokonać PSG. Ich ulubieńcy udowodnili w ostatnich latach że żaden rywal nie jest im groźny. PSG z Neymarem czy bez, to jednak wielka rożnica. Ale w futbolu nigdy nic nie wiadomo. Neymar powinien zadebiutować na lewej strony napadu kosztem Javiera Pastore. Argentyńczyk pogodził się już ze swoim losem, przekazując niedawno koszulkę z numerem 10 swojemu brazylijskiemu partnerowi. W kadrze meczowej, jak można było się spodziewać, zabraknie reprezentanta Polski Grzegorza Krychowiaka. Polakowi pozostały dwa tygodnie na podjęcie męskiej decyzji i zmianę klub. W Paryżu raczej nie zagra, skoro w zespole brak miejsca dla takiego piłkarza jak Blaise Matuidi.

 

A propos koszulek, sprzedano ich w ciągu zaledwie tygodnia 25000  sztuk, cena jednej sztuki wynosi średnio 100 euro. Od strony marketingowej świetny początek, a jak będzie od strony sportowej? Przekonamy się około godziny 22.45.