Obie drużyny nie najlepiej rozpoczęły obecny  sezon w Ekstraklasie. Pogoń przed tą kolejką zajmowała przedostatnie miejsce w tabeli mając na swoim koncie tylko jedno zwycięstwo i trzy punkty w dorobku. Lechia uzbierała oczko więcej, ale w trzech ostatnich meczach dorobek ekipy znad morza zasilił tylko jeden punkt zdobyty w domowej konfrontacji z Górnikiem Zabrze. W Pucharze Polski „Portowcy” pewnie ograli Lech Poznań eliminując „Kolejorza” z rozgrywek. Lechia sensacyjnie odpadła w rywalizacji z Drutex-Bytovią Bytów.

 

Mecz zaczął się od prób zaskoczenia defensywy gospodarzy przez Lechię po stałych fragmentach gry. W dośrodkowaniach autorstwa Sławomira Peszko brakowało jednak precyzji. Przed znakomitą szansą wyprowadzenia swojej drużyny na prowadzenie stanął w 13. minucie spotkania Paweł Stolarski, ale piłka po jego strzale przeleciała nad poprzeczką. To była bardzo dobra akcja Lechii.

 

W 23. minucie meczu składną akcję przeprowadziła Pogoń, a po kontakcie z Błażejem Augustynem w polu karnym przewrócił się Kamil Drygas. Fani „Portowców” domagali się rzutu karnego, ale sędziujący ten mecz Tomasz Frankowski nie miał wątpliwości – nic nie było. Kilka chwil później Pogoń miała kolejne dwie szanse, ale najpierw Adama Gyursco uprzedził Dusan Kuciak, chwilę później uderzenie Dawida Korta zablokowali gdańscy defensorzy.

 

W 30. minucie meczu na strzał zza pola karnego zdecydował się wychowanek Chemika Bydgoszcz, Jakub Piotrowski, ale piłka nieznacznie przeleciała nad poprzeczką. Pogoń z każdą chwilą miała coraz większą przewagę. Pięć minut przed końcem pierwszej połowy na rajd prawym skrzydłem zdecydował się David Niepsuj, ale jego wstrzelenie futbolówki w pole karne zostało wybite przed obrońców Lechii na rzut rożny.

 

W końcówce pierwszej części gry aktywniejsza była Lechia. Peszko po raz kolejny dokręcał piłkę w pole karne z rzutu wolnego, ale znowu bez zarzutu zachował się Łukasz Załuska. Flavio Paixao przedostał się lewym skrzydłem w pole karne Pogoni, ale jego próba dośrodkowania była bardzo nieudana.

 

Lepiej drugą połowę rozpoczęła Lechia, która już dwie minuty po zmianie stron miała okazję do wyjścia na prowadzenie. Strzału z prawej strony pola karnego próbował Marco Paixao, ale nogą te uderzenie wybronił Załuska. Chwilę później to Pogoń miała dwie okazje do zdobycia gola – piłkę po dośrodkowaniu Drygasa wybił Augustyn, a strzał Korta został zablokowany i piłka wyleciała na rzut rożny.

 

W 73. minucie gry przed szansą zdobycia premierowego gola w tym meczu stanęła Pogoń, ale Gyursco niedokładnie dośrodkował piłkę w pole karne i bez problemu z tym zagraniem poradził sobie Augustyn. Po rzucie rożnym dla „Portowców”  znakomicie w polu karnym znalazł się Lasha Dvali, ale jego uderzenie z głowy o kilka centymetrów minęło bramkę gości.

 

Kapitalną kontrę w 79. minucie meczu wyprowadzili gospodarze, a znowu aktywny był Gyursco. Zwodem „na zamach” Węgier położył na murawie Stolarskiego i uderzył z prostego podbicia w światło bramki strzeżonej przez Kuciaka. Słowak zdołał jednak wypiąstkować te uderzenie.

 

Znakomitą szansą na objęcia prowadzenia miał Pogoń pięć minut przed zakończeniem regulaminowego czasu gry. Adam Frączczak idealnie wyszedł na wolne pole, ale jego strzał z ostrego kąta nieznacznie minął lewy słupek bramki.  

 

Pomimo szybkiego meczu, w którym było wiele okazji podbramkowych, gole nie padły. Pogoń po pięciu meczach ma na swoim koncie 4 punkty. Lechia uzbierała oczko więcej.

 

Pogoń Szczecin - Lechia Gdańsk 0:0

 

Pogoń Szczecin: Łukasz Załuska - David Niepsuj, Cornel Râpă, Lasza Dwali, Ricardo Nunes - Dariusz Formella (67. Marcin Listkowski), Jakub Piotrowski (83. Rafał Murawski), Kamil Drygas (78. Tomasz Hołota), Dawid Kort, Ádám Gyurcsó - Adam Frączczak

 

Lechia Gdańsk: Dušan Kuciak - Grzegorz Wojtkowiak (78. Miloš Krasić), Błażej Augustyn, Steven Vitória, Jakub Wawrzyniak - Paweł Stolarski, João Nunes, Mateusz Matras (84. Daniel Łukasik), Sławomir Peszko - Marco Paixão, Flávio Paixão (63. Patryk Lipski)

 

Żółte kartki: Formella, Râpă, Niepsuj, Listkowski - Augustyn