Chęć opuszczenia Anfield przez Coutinho wynika z chęci pozyskania go przez Barcelonę. Katalończycy oferują za ofensywnego pomocnika "The Reds" fortunę - najwięcej źródeł podaje kwotę ponad 100 milionów euro. Sam zawodnik jest bardzo zmotywowany, by trafić na Camp Nou, ale na drodze stanął mu trener Klopp , który zaraz po tym, gdy temat się pojawił, skwitował go stanowczym: "nie".

Gdy Liverpool po raz kolejny uświadamiał Hiszpanom, że nic nie wskórają, 25-latek postanowił wziąć sprawy w swoje ręce. Coutinho najpierw złożył tzw. "transfer request", czyli oficjalną prośbę o opuszczenie klubu, a gdy to nie podziałało, Brazylijczyk, jak donosi "Mundo Deportivo", miał oświadczyć Kloppowi, że nie zagra dla jego drużyny ani jednego meczu więcej.

Strajk Coutinho przypomina niedawne zachowanie Ousmane Dembele, którego również próbuje sprowadzić FC Barcelona, a który ostatnio zbojkotował trening Borussii Dortmund. Za obu zawodników Katalończycy proponują olbrzymie pieniądze, ale obaj są dla swoich obecnych klubów bezcenni...

Według hiszpańskich mediów, ściana wydaje się jednak powoli pękać. Panuje opinia, że obie transakcje powinny dojść do skutku w ciągu najbliższych dni. Z niewolnika nie ma przecież pracownika...