Kolejny strajk piłkarza! Kalinić z Fiorentiny idzie w ślady Coutinho i Dembele

Piłka nożna
Kolejny strajk piłkarza! Kalinić z Fiorentiny idzie w ślady Coutinho i Dembele
fot. PAP/EPA

To już jakaś plaga, piłkarze chyba naprawdę poczuli, że mogą wszystko. Po strajkach Philippe Coutinho i Ousmane Dembele, którzy próbowali wymusić swoje transfery do Barcelony, przyszedł czas na Nikolę Kalinicia z Fiorentiny. Chorwat stwierdził, że nie rozegra dla aktualnego pracodawcy już ani jednego meczu i nie zamierza też brać udziału w treningach. Poszło o nieudany transfer do AC Milan.

Zachowanie Coutinho i Dembele odbiło się w świecie futbolu szerokim echem. Piłkarze zrozumieli, że dysponują bardzo potężnym narzędziem, jakim jest strajk. Przykład z wyżej wymienionej dwójki wziął Nikola Kalinić z Fiorentiny, któremu klub uniemożliwił transfer do AC Milan. "Rossoneri" zaproponowali za 29-latka 25 milionów euro, ale rozłożone na kilka rat, które mediolańczycy spłacaliby w kolejnych sezonach. Klub z Florencji zażądał natomiast 29 mln euro płatnych od razu. Na to Milan już się nie zgodził.

Ofertę za wychowanka Hajduka Split złożył także Everton. Anglicy zaproponowali oczekiwane 29 mln euro, ale... Kalinić nie chce się przenosić na Wyspy Brytyjskie. Dla niego istnieje tylko Milan, dlatego sfrustrowany postanowił skorzystać z nieco innych środków. Chorwat poinformował klub, że nie rozegra dla niego już ani jednego meczu, a ponadto nie zamierza brać udziału w treningach. Zawodnik z całą pewnością nie uniknie kary i teraz albo rzeczywiście dostanie zielone światło na transfer (z niewolnika nie ma pracownika), albo będzie się męczył we Florencji do 30 czerwca 2019 roku. Zachowanie jednoznacznie ryzykowne.

Kalinić trafił do Fiorentiny z Dnipro Dniepropetrowsk w 2015 roku za 5,5 mln euro. Napastnik jest jednym z kluczowych ogniw zespołu - w 42 meczach zeszłego sezonu zdobył 20 bramek. Do Dembele i Coutinho trochę mu jednak brakuje...

RH, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze