Przed meczem Stomil był przez wielu skazywany na porażkę. Olsztynianie pokazali jednak pazur i już w pierwszej połowie ustalili wynik spotkania. Dwa zwycięskie gole padły w odstępie zaledwie trzech minut. Najpierw Grzegorza Lecha doskonale dostrzegł w polu karnym Artur Siemaszko, który precyzyjnie dorzucił piłkę z lewej flanki. Chwilę potem było już 2:0. Świetny 30-metrowy rajd Piotra Głowackiego przyniósł Stomilowi rzut rożny. Kolejne doskonałe dośrodkowanie na gola zamienił Łukasz Sołowiej.

Po przerwie mecz zaostrzył się, ale goście nie potrafili znaleźć sposobu na dobrze broniących miejscowych. Przyjezdni próbowali zaskoczyć golkipera gospodarzy strzałami z dystansu, ale bezskutecznie. Wychodząc do przodu większą ilością graczy narażali się na groźne kontry. Ostatnie pół godziny nie było już tak intensywne, w 70. minucie w słupek trafił Siemaszko, a po chwili gola z połowy boiska starał się zdobyć Lech, ale jego strzał był pozbawiony siły. Stomil umiejętnie dowiózł korzystny wynik do końca i odskoczył od dna tabeli.

 

 

Stomil Olsztyn - GKS Tychy 2:0 (2:0)

Bramki: Lech 7', Sołowiej 10'

Stomil: Leszczyński, Ziemann, Lech, Siemaszko (Abbott 85'), Głowacki (Dziemidowicz 80'), Mikołajewski, Sołowiej, Bucholc, Baranowski, Dzięcioł, Biedrzycki (Karankiewicz 87')

GKS: Dobroliński, Grzybek (Mańka 34'), Tanżyna, Bogusławski, Abramowicz, Ćwielong,  Łuszkiewicz, Matusiak, Szumilas (Szywacz 46'), Błanik, Zapolnik (Fidziukiewicz 69')

Żółte kartki: Dzięcioł 47', Biedrzycki 82', Karankiewicz 87' - Łuszkiewicz 14'