Poznaliśmy pierwszych przeciwników Virtus.pro podczas DreamHacka Masters

E-sport
Poznaliśmy pierwszych przeciwników Virtus.pro podczas DreamHacka Masters
fot. HLTV.org

Polacy trafili do koszyka B razem z Astralis, odświeżonym składem Natus Vincere, a także Renegades, które także nie czekało bezczynnie podczas okienka transferowego. Chciałoby się powiedzieć, że biało-czerwonym się nie poszczęściło, ale – umówmy się – na imprezie pokroju DreamHacka Masters nie ma dróg na skróty. Każda z grup obsadzona jest bowiem bardzo mocno.

Nie ulega jednak wątpliwościom, że zobaczenie pojedynku Astralis z Virtus.pro już w pierwszym etapie rozgrywek emocjonuje podwójnie. Mecze z Duńczykami od początku roku urosły do rangi esportowego „gran derbi”. Zwycięzcy ELEAGUE Majora wywalczyli prestiżowy puchar, pokonując w finale właśnie formację znad Wisły. Ekipa Janusza ‘Snaxa’ Pogorzelskiego odwdzięczyła się im jednak chwilę później, eliminując Skandynawów z DreamHacka Masters w Las Vegas, a następnie wygrywając całe zawody. W specjalnie zorganizowanym rewanżu za Majora górą byli ponownie Duńczycy, a w internetowych starciach ECS i ESL Pro League lepszy bilans zachowała „Złota piątka”. Istna loteria. Co ważne, Astralis i Virtus.pro to zespoły z nielicznego grona formacji, które nie wprowadziły zmian personalnych w burzliwym okresie transferowym. Czy stabilność im się opłaci?

Natus Vincere nie grzeszyło formą od wielu, wielu miesięcy. Ba, Virtus.pro ograło kadrę Aleksandra ‘s1mple'a’ Kostylieva w finale Adrenaline Cyber League. W dodatku na ziemi rywala. Pod uwagę wziąć trzeba jednak to, że do Na’Vi powrócił Danylo ’Zeus’ Teslenko – zwycięzca PGL Majora w Krakowie i ojciec sukcesu Gambit Esports. Drużynę zasilił także były trener Gambit – Mikhaylo ‘Kane’ Blagin. Podobnych przetasowań – nawet jeśli z formacją pożegnał się Ladislav ‘GuardiaN’ Kovács – nie można lekceważyć. Trzeba natomiast zadać jedno zasadnicze pytanie. Czy Zeus zdążył odpowiednio poukładać taktycznie swoich kolegów? Właśnie od tego będzie zależał ewentualny sukces lub porażka strzelców ze wschodu.

A Renegades? Zespół ten startuje z pozycji chłopców do bicia. Teoretycznie więc walka toczyć będzie się nie o to, kto z Australijczykami wygra, ale która drużyna w pojedynku z nimi zachowa lepszy bilans rund. Counter-Strike jest jednak nieprzewidywalny, szczególnie ostatnimi czasy, i lubi płatać figle faworyzowanym składom. Kto wie, może to właśnie zakontraktowanie Szweda – David ‘Jayzwalkingza’ Kempnera jest sposobem na wbicie się do światowej czołówki? Virtus.pro na szczęście na Renegades grać potrafi. Historia pamięta wyłącznie kilka bezpośrednich starć Polaków z Australijczykami, aczkolwiek to zawsze biało-czerwoni wychodzili z nich obronną ręką.

Podział koszyków podczas DreamHacka Masters Malmö:

Grupa A: SK Gaming, North, Cloud9, B.O.O.T-d[S]

Grupa B: Astralis, Virtus.pro, Natus Vincere, Renegades

Grupa C: Gambit Esports, FaZe Clan, Ninjas in Pyjamas, mousesports

Grupa D: Immortals, G2 Esports, Team EnVyUs, fnatic

Turniej w Malmö będzie pierwszą poważną imprezą od czasu krakowskiego Majora, a także oficjalnym sprawdzianem globalnej czołówki po wirze zmian, które zaszły na scenie. I to właśnie przez szereg transferów naprawdę trudno ocenić, który zespół szanse ma największe, a kto w walce o trofeum liczyć będzie się najmniej. Nadmienić jednak trzeba, że poprzednie zawody spod szyldu DreamHacka Masters padły łupem Polaków. Zmagania z Las Vegas wszyscy wspominamy doskonale. Miejmy nadzieję, że opanowanie i brak pochopnie podjętych rotacji kadrowych pozwoli im na powtórzenie tego sukcesu.

DreamHack Masters Malmö potrwa od 30 sierpnia do 3 września. W puli nagród ulokowano łącznie $250,000.

Szymon Groenke, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze