Av3k: Pamiętam, jak TaZ miał jeszcze dużo włosów na głowie

E-sport
Av3k: Pamiętam, jak TaZ miał jeszcze dużo włosów na głowie
fot. Virtus.pro

Obszerny i szczery wywiad z Maciejem ‘Avkiem’ Krzykowskim na łamach portalu Virtus.pro przeprowadziła Joanna ‘Eris’ Marks - esportowa działaczka, była zawodniczka, a prywatnie partnerka Filipa ‘NEO’ Kubskiego. W rozmowie m.in. o początkach kariery, znajomości ze „Złotą piątką” i różnicach między esportem „wczoraj” i „dziś”.

- Jak padł Quake, próbowaliśmy się zakręcić w esporcie. Pracowaliśmy w różnych organizacjach, graliśmy w różne gry typu Shootmania, przewinął się też Overwatch. Sam pomagałem również kilku osobom, które chciały wejść w esport, a nie miały żadnego pojęcia, jak się za to zabrać. Doradzałem w kilku powstających organizacjach, jak to wszystko zbudować od podstaw, jak rozmawiać ze sponsorami, graczami. Dużo wszystkiego a zarazem nic konkretnego – zdradził kulisy swojej przerwy w byciu profesjonalnym graczem Av3k.

 

Przypomnijmy, że Krzykowski jest jednym z najbardziej zasłużonych esportowców w Polsce, należącym do grona najbardziej utytułowanych graczy Quake’a na świecie. Jako najmłodszy zawodnik na globie wywalczył tytuł mistrza świata podczas Electronic Sports World Cup, długo stanowiąc o czołówce sceny przed 2012 rokiem. Nagle – wraz z opadająca popularnością swojej sztandarowej gry – odsunął się w cień. Wraz z premierą Quake Champions i ogłoszeniem Quake World Championship wrócił jednak do korzeni, wywalczył awans na prestiżowy turniej i zdobył kontrakt w Virtus.pro.

 

Jak to się stało, że Av3k początkowo nie marzył nawet o przywdzianiu barw rosyjskiego klubu, a dziś występuje z białym niedźwiedziem na piersi? – Rozmowy na ten temat zaczęły się po regionalnych kwalifikacjach w Anglii, gdzie dostałem się na oba turnieje na QuakeConie – duel i sacrifice. VP w tamtym okresie zaczęło poszukiwać jeszcze jednego Quakera, który u boku Cyphera mógłby reprezentować drużynę. Osoba, która podjęła ze mną rozmowy, to Roman. Jednak na samym początku odezwał się do mnie w tej sprawie NEO – zdradził.

 

Co w ogóle łączyło wcześniej Avka i graczy Virtus.pro? – Z chłopakami znamy się już sporo lat. W sumie wszyscy jesteśmy dinozaurami. Oczywiście mówię o świętej starszej trójcy i kubenie. Wielu rzeczy z naszych spotkań już nie pamiętam. Wiadomo, jak to młode chłopaki, większość naszych spotkań odbywało się przeważnie po turniejach, na lekko zakrapianych afterparty. Pikantnych ciekawostek nie ma co wyciągać, ale niektóre rzeczy dość mocno utkwiły w pamięci, jak np. 20 godzin powrotu z Francji starym Passatem z Kubenem i Cypherem. Któremuś chyba wtedy ukradli dokumenty i przemycałem go w bagażniku. Albo moja porwana przez pashę skórzana kurtka. Lubiłem też widok TaZa po meczu, z zeszytem i notatkami jak nauczyciel. W sumie to było dawno, bo jeszcze miał wtedy dużo włosów na głowie. Mam również ogromny szacunek do NEO jako gracza – wspomina.

 

Krzykowski bierze właśnie udział w Quake World Championship, a więc turnieju, w którego puli nagród znajduje się okrągły milion dolarów. Szanse Polaka ciągle są niemałe.

 

Pełną rozmowę w języku polskim znajdziecie na oficjalnej stronie Virtus.pro.

Szymon Groenke, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze