Siatkówka

Eurovolley 2017: Pewne zwycięstwo Rosjan na...

Marta Gula: Wydaje się, że to było łatwe spotkanie. A może było wręcz przeciwnie?

 

Maksim Michajłow: Wynik 3:0 może sugerować, że to był łatwy mecz, ale w rzeczywistości to było bardzo wymagające spotkanie - pierwsze na mistrzostwach Europy. Cały czas było bardzo nerwowo. Oba zespoły musiały wejść na najwyższy poziom, bo ten wynik mocno wpłynie na układ w grupie. Stąd duża presja. Bułgarzy nie pokazali swojej gry, takiej na jaką ich stać. Popełnili dużo błędów. Przez ich pomyłki i słaba grę w przyjęciu osiągnęliśmy przewagę.

 

Wygrana dała wam już pierwsze miejsce w grupie?

 

Zdecydowanie nie mamy jeszcze pewnego pierwszego miejsca. Przed nami jeszcze dwa mecze. Słowenia to wicemistrz Europy i wiemy, że to bardzo silny zespół. Hiszpania może sprawić niespodziankę, dlatego nie lekceważymy nikogo.

 

Trudno było odnaleźć się w tej ogromnej hali?

 

Na szczęście graliśmy w tej hali już nie pierwszy raz. Co prawda sporo czasu minęło od ostatniego meczu i czujemy pewien dyskomfort. Piłka leci tutaj bardzo wysoko i traci się punkt odniesienia. Trzeba przywyknąć.

 

Przyznam, że zaskoczyliście mnie dobrą grą w obronie. Mam wrażenie, że wasza drużyna gra bardziej technicznie, nie tak siłowo jak kilka lat temu. Zgodzisz się z tym?

 

Trudno powiedzieć po jednym meczu. Pracujemy nad obrona tak jak nad innymi elementami. Dobra gra w defensywie wynikała też ze słabej gry naszych rywali w ataku.