Sandecja swoje spotkania w roli gospodarza rozgrywa na obiekcie w Niecieczy, gdyż stadion w Nowym Sączu nie spełnia wymogów licencyjnych. W dwóch rozegranych tam meczach wywalczyła tylko punkt bezbramkowo remisując z Arką Gdynia i przegrywając 0:1 z Wisłą Płock. - Chcemy odczarować stadion w Niecieczy, mam nadzieję, że teraz nam się to uda – powiedział trener Mroczkowski dodając, że chciałby aby jego piłkarze mieli okazję częściej ćwiczyć na tym obiekcie. - Na razie bywamy tam rzadko, ale liczę, że to się zmieni, bo w ramach przygotowań do meczu trzeba odbyć przynajmniej jeden trening, aby oswoić się ze stadionem – dodał.

 

Sandecja, mimo trudnego terminarza (grała z pięcioma najlepszymi zespołami ubiegłego sezonu), spisuje się dobrze w swoim premierowym sezonie w ekstraklasie i wywalczyła już dziewięć punktów.

 

W ostatniej kolejce drużyna z Małopolski, po bardzo dobrym spotkaniu, pokonała 3:2 Lechię w Gdańsku. - Takie zwycięstwa na pewno wpływają mobilizująco na zespół, ale radość była krótka, bo już koncentrujemy się na spotkaniu z Pogonią, która ostatnio pokazała się z dobrej strony wygrywając 3:0 z Arką w Gdyni. Liczę, że kibice zobaczą dobre i emocjonujące spotkanie i nasze zwycięstwo – zapowiada trener Mroczkowski.

 

Sytuacja kadrowa zespołu jest dobra i wszyscy piłkarze są gotowi do gry. W Nowym Sączu wciąż na testach przebywa napastnik Daur Kwiekwieskiri. - Będzie z nami trenował do środy, decyzja o tym czy podpiszemy z nim kontrakt jeszcze nie zapadła, pracujemy nad tym, aby jeszcze przed zamknięciem okna transferowego wzmocnić zespół – powiedział dyrektor sportowy Sandecji Arkadiusz Aleksander.