Wójcik to wielokrotny reprezentant Polski, ośmiokrotny mistrz naszego kraju i jednokrotny mistrz Belgii. W ciągu 25 lat swojej kariery wystąpił w 1268 meczach, w których zdobył 17718 punktów. Były koszykarz od dłuższego czasu zmagał się z białaczką, ale fakt ten nie został podany do informacji publicznej. Ostatnio 47-latek przebywał w śpiączce. Lekarze nie dawali mu większych szans. Zmarł 26 sierpnia we Wrocławiu.

Gortat znał się z Wójcikiem bardzo dobrze. Razem występowali w reprezentacji Polski, spotykali się na rozmaitych eventach, często do siebie dzwonili. Gdy wieść o śmierci 47-latka ujrzała światło dzienne, gracz Washington Wizards pożegnał go w najpiękniejszy możliwy sposób. Nazwał go nawet swoim mentorem.

 

 

"To niewyobrażalna strata... Mój mentor i wielki człowiek pożegnał się z tym światem. Jego legenda na pewno jednak z nami zostanie" - napisał na Twitterze 33-latek.

Ważniejsze słowa padły jednak chwilę wcześniej, gdy Gortat opublikował w serwisie zdjęcia ze wspólnego treningu.

 

 

"Spoczywaj w pokoju, Mistrzu. Największy koszykarz w polskiej historii - ADAM WÓJCIK!!!" - dzięki tym dwóm zdaniom amerykańscy fani poznali koszykarza, który co prawda nigdy w NBA nie wystąpił, a mimo to jest stawiany w ojczyźnie wyżej niż Gortat, Maciej Lampe i Cezary Trybański. Fenomen.

Adam Wójcik był mężem i ojcem. Osierocił dwóch 18-letnich synów, którzy też obecnie grają w koszykówkę. Kto wie, może pójdą w ślady taty?