W czwartek w pierwszym, przegranym z Serbią 0:3 spotkaniu na PGE Narodowym w Warszawie Kochanowski, który jest najmłodszym zawodnikiem w reprezentacji biało-czerwonych, nie pojawił się na boisku, ale w sobotniej konfrontacji w Gdańsku z Finlandią w połowie drugiego seta zastąpił Bartłomieja Lemańskiego.

 

- Tuż przed meczami w Warszawie i w Gdańsku trochę stresu się pojawiło, ale w momencie rozpoczęcia rozgrzewki wszystko minęło. A kiedy wszedłem na boisku w Ergo Arenie skupiałem się tylko na tym, aby dobrze przygotować kolejną akcję i nie zwracałem uwagi na to, co się wokół mnie dzieje. Ale tak już jest, że kiedy człowiek pojawi się na parkiecie, zapomina o wszystkich innych rzeczach - stwierdził.

 

20-letni środkowy zapewnia, że po porażce z Serbią gospodarze przystąpili do drugiego spotkania z wielką wiarą w zwycięstwo.

 

- Atmosfera w zespole była bardzo dobra i podeszliśmy do meczu z Finami z pozytywnym kopem. Widzieliśmy, że musimy zagrać na emocjach, bo ta drużyna zawsze lepiej spisuje się grając z takim pobudzeniem. I to udało się zrealizować. Wierzę, że to było dla nas przełomowe spotkanie, po którym będziemy spisywali się tylko lepiej - podkreślił.

 

Kochanowski uważa, że ekipa Suomi, która w pierwszym meczu pokonała 3:2 Estonię, niczym jego drużyny nie zaskoczyła.

 

- Muszę zacząć od tego, że na tych mistrzostwach nie ma słabych zespołów i bez względu na to z kim się rywalizuje, trzeba się spodziewać, że każdy może postawić trudne warunki. W meczu z Finami wielkich zaskoczeń jednak nie było. Nasi rywale zagrali tak jak się generalnie spodziewaliśmy i zgodnie z tym, w jaki sposób się do tego spotkania przygotowywaliśmy - dodał.

 

Mistrz świata i Europy zarówno kadetów, jak i juniorów nie ukrywa, że już podczas tego turnieju chciałby odgrywać w reprezentacji większą rolę.

 

- Wydaje mi się, że marzeniem każdego rezerwowego jest, aby w takim zespole wychodzić na boisko w wyjściowej +szóstce+. Oczywiście akceptuję położenie, w jakim się znajduję i jeśli dostanę kolejną szansę, będę starał się ze wszystkich sił pomóc kolegom, a jeśli nie, nadal będę z pokorą pracował, aby zdobyć takie zaufanie i pojawić się w wyjściowym składzie - powiedział.

 

Zawodnik Indykpolu AZS Olsztyn jest również pod wielkim wrażeniem atmosfery panującej podczas tego turnieju na trybunach. - To jest coś, z czym się do tej pory nie zetknąłem, dlatego jestem tym bardziej szczęśliwy, że mam okazję w Polsce uczestniczyć w tak fantastycznym wydarzeniu - podsumował Kochanowski.