Goście aż 31 razy w ciągu całego meczu wznawiali grę przy wybiciach „z piątki”, rzutów wolnych i rożnych oraz rzutów z autów. Dzięki temu udało się „ukraść” aż 14 minut, co nie zostało ani razu zauważone przez Davida Fernandeza Borbalana. Hiszpański arbiter nie ukarał żadnego z piłkarzy Valencii żółtą kartką.

 

W ostatnich pięciu minutach regulaminowego czasu gry Neto, golkiper Valencii, zdołał zaoszczędzić aż półtorej. W ciągu doliczonych czterech minut „Nietoperze” zdołali urwać aż 60 sekund z gry.