- W mojej drużynie nie ma miejsca na słowo "transfer" - powiedział szkoleniowiec.

Swój transferowy regulamin Hareide wprowadził już na początku zgrupowania w Heslingoer w poniedziałek, uprzedzając o nim piłkarzy już podczas ich powoływania.

- U mnie każdy ma myśleć tylko o meczu z Polską, a opuszczenie terenu zgrupowania, nieobecność na treningu, a nawet na jakimkolwiek spotkaniu, wiąże się z opuszczeniem kadry i wszyscy o tym wiedzą. Jedyna możliwość to krótka rozmowa z jakimś agentem w lobby hotelu powiedział Hareide agencji Ritzau.

- W ten sposób nasz trener sam zamknął okno transferowe, podczas gdy u rywala, z którym zmierzymy się w piątek, wielu piłkarzy myśli o transferach i sytuacja na ich zgrupowaniu graniczy z desperacją - skomentował dziennik "Ekstrabladet", powołując się na informacje polskich dziennikarzy.

Gazeta podkreśliła, że "okno" transferowe zamknięte zostanie w czwartek o północy, więc dla wielu polskich piłkarzy termin meczu w piątek nie bardzo pasuje. - Na szczęście w naszej drużynie nie ma tego tematu, więc nie mamy takiego problemu.

Hareide wyjaśnił, że powołując piłkarzy na mecze z Polską w piątek i Armenią w poniedziałek był dobrze zorientowany w ich stosunkach z pracodawcami.

- Dziewięciu z nich zmieniło kluby już podczas lata, więc wiedziałem, że nie będę miał większych problemów. Pomimo to otrzymali totalny zakaz zajmowania się tym tematem mając do wyboru nowy klub lub grę w reprezentacji - powiedział selekcjoner Duńczyków.

Polska jest liderem grupy E eliminacji przyszłorocznego mundialu w Rosji. Dania zajmuje trzecie miejsce i traci do biało-czerwonych sześć punktów.