Mistrz świata chce wrócić do reprezentacji Polski

Siatkówka
Mistrz świata chce wrócić do reprezentacji Polski
fot. Cyfrasport

Mateusz Mika był jednym z największych nieobecnych podczas mistrzostw Europy w siatkówce - Lotto Eurovolley Poland 2017. Kiedy wróci do kadry? - Nie wiem. Chcę wrócić do reprezentacji Polski i mam nadzieję, że zasłużę na powołanie w przyszłym roku - powiedział.

Mika od dawna narzekał na problemy z kolanem. Na dodatek był eksploatowany na trzech frontach - w PlusLidze, europejskich pucharach i reprezentacji Polski. W związku z tym, postanowił wyleczyć się do końca, dlatego zabrakło go w kadrze na Lotto Eurovolley Poland 2017.

 

Siatkarz Lotosu Trefl Gdańsk rozmawiał wcześniej o swojej sytuacji z Ferdinando De Giorgim. Dodał, że jest gotowy wrócić do kadry w przyszłym roku.

 

- W sumie były dwie rozmowy. Jedna w trakcie sezonu ligowego, gdy graliśmy z Zaksą w Kędzierzynie-Koźlu. Druga odbyła się przed sezonem. Powiedziałem selekcjonerowi o swoich planach, wytłumaczyłem, że chcę się wreszcie wyleczyć i proszę o niepowoływanie mnie do kadry. Trener to zrozumiał i uszanował moją decyzję. Później nie mieliśmy okazji rozmawiać. Trener ma teraz ważniejsze rzeczy na głowie niż pogawędki ze mną. A co z kadrą? Nie wiem. Chcę wrócić do reprezentacji Polski i mam nadzieję, że zasłużę na powołanie w przyszłym roku – powiedział Mika w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".

 

W maju zawodnik przeszedł operację kolana. Jeśli wszystko będzie dobrze, na dobre zapomni o grze na środkach przeciwbólowych. - Operacja się udała, przeszedłem kontrolny rezonans magnetyczny i czekam na wyniki. Mam nadzieję, że będą dobre. Wznowiłem już treningi, ale jeszcze nie w pełnym wymiarze. Zacząłem nawet skakać. Jakiś ból się jeszcze pojawia, ale jest on związany z tym, że kolano było otwierane, a nie z problemem, z którym borykałem się przed operacją. Jestem dobrej myśli - zauważył.

MC, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze