Cieślak: Do Leszna nie jedziemy minimalnie przegrać

Żużel
Cieślak: Do Leszna nie jedziemy minimalnie przegrać
fot. PAP

Falubaz walkę o finał ekstraligi żużlowej stoczy z Unią Leszno. Pierwszy mecz półfinałowy zielonogórski zespół rozegra w niedzielę na wyjeździe. -To jest sport, nie możemy zakładać, że jedziemy minimalnie przegrać - zapowiedział trener Marek Cieślak.

Zestawienie tegorocznych wyników spotkań Falubazu z Unią wypada korzystniej dla drugiej z tych drużyn. Na własnym torze leszczyńskie „Byki” rozgromiły zielonogórzan 64:26. Według szkoleniowca Falubazu ten wynik w fazie play off nie ma teraz znaczenia.

- Nie można po jakimś jednym meczu, gdzie Leszno nie wiedziało dlaczego tak wysoko wygrało, a my dlaczego tak przegraliśmy, prorokować, że będzie taka sama powtórka. W tym roku jechaliśmy Puchar Świata i Patryk Dudek jeździł bardzo dobrze w Lesznie. To są całkowicie inne zawody i są zawodnicy w mojej drużynie, którzy osiągali bardzo dobre wyniki na torze leszczyńskim. Nie mamy żadnych kompleksów - podkreślił w rozmowie z trener ekantor.pl Falubazu Zielona Góra Marek Cieślak.

- Szczerze mówiąc, lubimy jeździć w Lesznie. Jest to dobry tor, jak jest dobrze przygotowany oczywiście. Nie wiemy co nas spotka w niedzielę. Liczymy, że będzie dobry do ścigania, bez żadnych pułapek. Zobaczymy, jak to wszystko będzie. Jednak gospodarze jadą na swoim obiekcie i mają większe pole manewru oraz możliwości przygotowania się. Jedziemy się pościgać - powiedział kapitan zespołu Piotr Protasiewicz.

Trener Falubazu przypomniał, że w zeszłym roku na torze w Lesznie Dudek został mistrzem Polski, a Memoriał Alfreda Smoczyka wygrał Piotr Protasiewicz. Przypomniał również, że Jarosław Hampel przez wiele sezonów był najlepszym zawodnikiem Unii.

- Wkraczamy w decydującą fazę rozgrywek, czyli fazę play off. Zaczynamy to wszystko od mowa. Mając w pamięci nasz pierwszy mecz, to nie wspominamy go najlepiej, ale jestem przekonany i wierzę w to, że taki się już nie powtórzy. Nie jedziemy tam jako faworyci, no bo jednak gospodarze na swoim obiekcie mają większe szanse na sukces, ale jedziemy, jako zwycięzcy rudny zasadniczej. Także wierzę w to, że pojedziemy dobre zawody, równe, gdzieś tam będziemy trzymali kontakt i tutaj większa presja jest po stronie gospodarzy. Zapowiadają się trudne i emocjonujące zawody - ocenił Protasiewicz.

Cieślak zapytany przez PAP o przygotowania do niedzielnego meczu powiedział, że żużel to sport, w którym nie ma możliwości dokonywania nagłych zmian w systemie treningów, gdyż zawodnicy cały czas są w rygorze startowym, np. w piątek kilku jego żużlowców występuje w lidze angielskiej.

- Największy nacisk kładziony jest na przygotowanie sprzętu, bo wiadomo, że żużel to jest system startowy. Zawodnicy jeżdżą często, jeżdżą z meczu na mecz. Nie można więc czegoś wymyślić, żeby przygotować się inaczej. Chodzi o to, żeby wszystkie silniki były po przeglądach, przygotowane. Wczoraj trenowaliśmy, dzisiaj pada deszcz, więc nie da rady. Będziemy jeszcze jutro jeździli, ale nikt nie nauczy się jeździć w ciągu dwóch dni, chodzi tylko o to, żeby dopasować sprzęt tak, żeby był na najwyższym poziomie - wyjaśnił.

W składzie Falubazu zabraknie w niedzielę Sebastiana Niedźwiedzia, który podczas półfinału DMPJ w Rybniku doznał poważnej kontuzji kręgosłupa, co oznacza koniec sezonu dla tego utalentowanego juniora. Zastąpi go Mateusz Tonder. - Musi być, bo to nie ma znaczenia kto pojedzie. Mamy takich juniorów jakich mamy i koniec - powiedział Cieślak.

- Teoretycznie patrząc na skład, jak w miarę jedziemy równo. Niestety wypadł nam tutaj kolega Niedźwiedź z drużyny po upadku – życzymy mu szybkiego powrotu do zdrowia, ale już nam nie pomoże w tym sezonie, także to jest jakieś osłabienie. Formacja juniorska po stronie Leszna jest bardzo mocna, ale z drugiej strony my też jedziemy bardzo dobrze, poszczególni zawodnicy są w miarę dobrej formie. Także tutaj nie ma co się sugerować tym, co było. Owszem dobrze kończyliśmy rundę zasadniczą, ale to dyspozycja jednego dnia podejrzewam, że przechyli szalę na jedną lub drugą stronę - powiedział Protasiewicz.

W awizowanym składzie ekantor.pl Falubazu Zielona Góra na spotkanie z Fogo Unia Leszno znaleźli się: Jarosław Hampel, Jacob Thorssell, Patryk Dudek, Piotr Protasiewicz, Jason Doyle, Alex Zgardziński i Mateusz Tonder.

Kibice obu zespołów na tym etapie rozgrywek mogą spodziewać się wielkich emocji, gdyż pojedynki leszczyńskiej Unii z Falubazem określane są mianem „klasyków”. Początek niedzielnego meczu w Lesznie zaplanowano na godz. 19.00.

- Play offy są fajne dla kibiców, bo one rozgrzewają emocje, ale czy to jest sprawiedliwy system – wątpię. Kiedyś, jak jeszcze ja jeździłem – każdy grał z każdym, mecz – rewanż, drużyna z największą sumą punktów zdobywała mistrzostwo Polski. Ale jest regulamin taki, jaki jest i musimy go respektować - ocenił Cieślak.

KB, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze