Hamilton uzyskał 1.34,660. Drugi był Holender Max Verstappen - 1.36,113, a trzeci czas zanotował Australijczyk Daniel Ricciardo (obaj Red Bull) - 1.36,841. Sensacyjny czwarty rezultat miał debiutujący w 2017 roku w Formule 1 Kanadyjczyk Lance Stroll (Williams) - 1.37,002.

 

Dwaj kierowcy, którzy uzyskali w kwalifikacjach czasy lepsze od Strolla - Verstappen i Ricciardo (obaj Red Bull), otrzymali kary regulaminowe m.in. za wymianę silników, skrzyń biegów czy sprężarek i zostali cofnięci na dalsze pozycje.

 

Wśród ukaranych, obok Verstappena (20 miejsc) i Ricciardo (25 miejsc), są także Hiszpan Fernando Alonso z McLarena (35.), Hiszpan Carlos Sainz jr/Toro Rosso (10.), Brytyjczyk Jolyon Palmer (15.) oraz Niemiec Nico Huelkenberg/obaj Renault (10.).

 

Sobotnie kwalifikacje na Monzie zaczęły się o godz. 14, a zakończyły o... 17.30. Powodem były opady deszczu, które spowodowały, że organizatorzy musieli ich rozpoczęcie kilkanaście razy przekładać. W dziewięć minut po ich rozpoczęciu zostały przerwane po groźnym wypadku Francuza Romaina Grosjeana z zespołu Haas, który stracił kontrolę na bolidem tuż obok alei serwisowej.

 

Później organizatorzy kilka razy o 15 minut przekładali decyzję dotyczącą kwalifikacji. Spodziewano się bowiem, że deszcz przestanie padać i tor szybko wyschnie.

 

Ponownie kierowcy wyjechali na tor o 16.40. Q1 i Q2 rozegrano bez problemów, ale gdy rozpoczęto Q3 deszcz zaczął ponownie padać i wszyscy kierowcy musieli szybko zjechać do serwisów i założyć opony deszczowe.

 

Najlepiej - co było do przewidzenia - wypadł Hamilton, który jest uważany za specjalistę od jazdy po mokrej nawierzchni.

 

Po 12. rundach mistrzostw świata lider cyklu Niemiec Sebastian Vettel z Ferrari, który w sobotę był dopiero ósmy, ma 7 pkt przewagi nad drugim Hamiltonem.