Milik: Pazdan, Jędrzejczyk i Mączyński mieli zbyt krótkie urlopy

Piłka nożna

Reprezentacja Polski przegrała 0:4 z Danią w ramach eliminacji do mistrzostw świata. W drugiej połowie meczu na boisku pojawił się Arkadiusz Milik, który wychodzi z założenia, że zimny prysznic może pomóc Biało-Czerwonym przed kolejnymi spotkaniami. – Pazdan, Jędrzejczyk i Mączyński mieli zbyt krótkie urlopy, to może się odbić w dalszej części sezonu.

Maciej Turski: Arek, Duńczycy byli tak dobrzy, czy wam po prostu nie wyszło to spotkanie?

 

Arkadiusz Milik: Wydaje mi się, że to my zagraliśmy wyraźnie poniżej swojego poziomu i nawet nie zbliżyliśmy się do tego, na co nas stać. Nie graliśmy swojej piłki, przystosowaliśmy się do poziomu rywala. Oni grali długą piłką, a my się do tego dostosowaliśmy, mimo że to nam nie pasowało. Kubeł lodowatej wody, który został wylane na nasze głowy, powinien nam pomóc, bo na pewno po jednym przegranym meczu nie zapomnieliśmy jak się gra w piłkę.

 

Dlaczego nie zastosowaliście planu  B lub czemu zdecydowaliście się na ten ruch dopiero tak późno?

 

Nie było żadnego scenariusza ani B, ani A.  Nie możemy być uzależnieni tylko od Roberta Lewandowskiego, bo wszyscy jesteśmy drużyną i wszyscy stanowimy o sile zespołu. W Kopenhadze zabrakło tak naprawdę wszystkiego po trochu.

 

Czy słaba w forma w klubach poszczególnych zawodników miała wpływ na to, że z Danią zagraliśmy tak, jak zagraliśmy?

 

Nie chcę się wypowiadać na temat innych zawodników. Nie oglądałem ostatnio meczu Legii, więc nie wiem jak spisali się Krzysiek, Michał i Artur. Chłopacy mieli krótki okres przeznaczony na wypoczynek pomiędzy sezonami i to może mieć również wpływ na ich dyspozycję. Na zachodzie odpoczywa się pięć tygodni, reprezentanci kraju jeżdzący na zgrupowania mają wolne cztery tygodnie. W przypadku polskiej ligi jest to kilka dni, to bardzo mało. To może się odbijać w dalszej części sezonu, mogą pojawić się kontuzje.

 

Czy byłbyś w stanie dać więcej zespołowi grając od początku drugiej połowy? Do przerwy przegrywaliśmy już 0:2.

 

Ja nie chcę gdybać – nie ma o czym mówić. Jesteśmy jedną drużyną i razem przegrywamy. Nie ma znaczenia, kto akurat przebywa na boisku.

 

Teraz przed wami mecz z dużo łatwiejszym rywalem, ale to spotkanie trzeba wygrać.

 

Kazachstan pokazał u siebie, że nie jest słabą drużyną. Musimy zagrać ofensywnie i zdobyć gole. Powoli sytuacja robi się trudna, ale jesteśmy na pierwszym meczu w tabeli i wszystko jest w naszych rękach. Zimny prysznic z pewnością nam pomoże.

 

Maciej Turski, Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze

Przeczytaj koniecznie