Po zwycięstwach nad rozstawioną z "dwójką" Rumunką Simoną Halep 6:4, 4:6, 6:3 i Węgierką Timeą Babos 6:7 (4-7), 6:4, 6:1, tym razem Szarapowa rywalizowała z urodzoną w Moskwie 18-letnią Kenin.

W rankingu światowym są blisko siebie, nastolatka nawet nieco wyżej, gdyż 139. Dużo bardziej utytułowana i doświadczona 30-letnia Szarapowa jest dopiero 146., ale ona do kwietnia odbywała karę 15-miesięcznej dyskwalifikacji za doping. Po powrocie w Wielkim Szlemie nie zdążyła wcześniej zagrać - do French Open nie otrzymała "dzikiej karty", a z Wimbledonu wyeliminowała ją kontuzja.

- Nigdy nie grałyśmy przeciwko sobie, Kenin wyszła na kort nie mając nic do stracenia. W takiej sytuacji rywalka zawsze jest niebezpieczna. Cieszę się, że awansowałam - przyznała Szarapowa.

Spotkanie trwało niewiele ponad 100 minut.

- Jestem szczęśliwa, że po dwóch trzysetowych meczach, teraz wygrałam w dwóch partiach. Moje ciało będzie miało trochę odpoczynku - dodała była liderka klasyfikacji WTA, która w tym pojedynku posłała osiem asów serwisowych, a Kenin jednego.

Szarpowa jest w najlepszej "16" i w następnym notowaniu rankingu światowego trafi do czołowej "100". Zwyciężczyni US Open z 2006 roku o awans do ćwierćfinału zmierzy się z rozstawioną z nr 16 Sevastovą. W trzeciej rundzie Łotyszka wygrała z Chorwatką Donną Vekic 6:2, 6:3.