Szarapowa przyciąga uwagę kibiców w Nowym Jorku. Występ w głównej drabince zawdzięcza przyznanej przez organizatorów "dzikiej karcie". Wracająca po 15-miesięcznej dyskwalifikacji za stosowanie niedozwolonego meldonium Rosjanka zaczęła występ dwoma trzysetowymi spotkaniami, ale w trzeciej rundzie pokonała Amerykankę Sofię Kenin 7:5, 6:2. Byłą liderkę światowego rankingu (obecnie jest 146.) i zdobywczynię pięciu tytułów wielkoszlemowych (US Open wygrała w 2006 roku) czeka teraz mecz z Łotyszką Anastasiją Sevastovą.

Ciekawie zapowiada się też konfrontacja rozstawionej z "trójką" triumfatorki tegorocznego Wimbledonu Hiszpanki Garbine Muguruzy z Czeszką Petrą Kvitovą (13.).

W ostatnich tygodniach na kortach twardych bryluje Shapovalov. Kanadyjczyk jeszcze niedawno zajmował 143. miejsce w rankingu ATP (obecnie jest 69.), ale błysnął w Montrealu, gdzie dotarł do półfinału. W US Open w drugiej rundzie wyeliminował rozstawionego z "ósemką" Francuza Jo-Wilfrieda Tsongę. 18-letni zawodnik po raz drugi w karierze znalazł się w głównej drabince wielkoszlemowej imprezy (w Wimbledonie przegrał mecz otwarcia), a w Nowym Jorku debiutuje. W niedzielę czeka go pojedynek z rozstawionym z numerem 12 Hiszpanem Pablo Carreno Bustą.