Fogiel z Paryża: Jesień będzie gorąca dla Trójkolorowych

Piłka nożna

"Jesień będzie gorąca" - głosił tytuł na jedynce dziennika l’Equipe. W głównym sprawozdaniu z meczu opatrzonym tytułem: "Do czego to podobne".

Lider rubryki piłkarskiej Vincent Dulucostro skrytykował grę "Niebieskich", piszac, że "niebo było niebieskie tylko przez trzy dni". Historia przebiegu meczu nie ma teraz dużego znaczenia. Trzydzieści cztery dla Francji, tylko trzy dla przeciwnika, 76 proc. posiadania piłki dla "Niebieskich": to wieczny schemat w meczach z zespołami z dolnej półki. Nie byliśmy w stanie wygrać z Luksemburgiem od 1914 roku. Cała Europa będzie się z nami śmiać, a my będziemy się martwić". Not zawodników lepiej nie podawać, bo są bardzo niskie. Wszystko rozstrzygnie się 10 października.

 

Również le Parisien jest surowy w swojej ocenie meczu. Gazeta wymienia przyczyny wpadki: "Brak natchnienia, awaria fizyczna, ognisty mecz Bułgaria - Francja czeka Les Bleus. Nawet Kylian Mbappe nie mógł nic wskórać. Nie będąc w stanie wygrać z 136. zespołem świata, "Niebiescy" skomplikowali jeszcze bardziej swoje zadanie w grupie.

Z Luksemburgiem Francja straciła punkty po raz ostatni 8 lutego 1904 roku przegrywając 4:5.

Jakoś nikt specjalnie nie atakuje selekcjonera. Tylko l’Equipe zarzuca mu, że absolutnie nic nie próbował.

Oczywiście wódz "Trójkolorowych" ubolewa  nad powstałą sytuacją: "Zabrakło skuteczności w ofensywie" - broni się selekcjoner. "Mieliśmy okazje, ale nie umieliśmy ich wykorzystać. Zabrakło odrobiny szczęścia. A do tego mogliśmy stracić bramki w dwóch sytuacjach. W przeciwieństwie do czwartkowego meczu z Holandią, tym razem zabrakło skuteczności w ofensywie".

Francja będzie zmuszona wygrać w Bułgarii, aby odrobić stracone punkty i utrzymać pierwsze miejsce w grupie. "Czwartkowe zwycięstwo było ważne, ale trzy punkty w niedzielę również" - przypomina Didier Deschamps. Trzeba będzie walczyć do samego końca, ostatnie dwa mecze będą decydujące. Wprawdzie jesteśmy w lepszej sytuacji niż w czerwcu, jestem jednak zawiedziony, że nie zdobyliśmy dzisiaj (w niedzielę) trzech punktów" - powiedział na antenie sportowej stacji radiowej RMC.

Co do meczu z Bułgarią, warto przypomnieć, że to już Bułgarzy, strzelając bramkę w doliczonym czasie na Parc des Princes zamknęli "Trójkolorowym" bramę do mistrzostw świata w USA w 1994 roku. Czy historia się powtórzy poczekajmy do 7 października.

Tadeusz Fogiel, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze