Zimnoch: Po zwycięstwie z Abellem liczę na wielkie walki!

Sporty walki

W sobotę podczas gali w Radomiu Krzysztof Zimnoch (22-1-1, 15 KO) zmierzy się z Joey Abellem (33-9, 31 KO). - Tylko zwycięstwo. Nic innego mnie nie interesuje - zapowiedział polski pięściarz.

Maciej Turski: Jak wyglądały przygotowania do pojedynku z Joey Abellem?

Krzysztof Zimnoch: To były długie przygotowania. Trenowałem do tej walki trzynaście tygodni. Dzień za dniem staraliśmy się z trenerem robić wszystko najlepiej jak potrafimy. Pracowaliśmy i nad techniką. Wydolność, wytrzymałość, siła były zrobione tak, jak powinny być.

Ostatni okres był dla ciebie bardzo intensywny. W tym roku stoczyłeś już dwa pojedynki z doświadczonymi zawodnikami. Był rewanż z Mike'em Mollo, był pojedynek z Michaelem Grantem. To bardzo mocne nazwiska. Będzie trzeci pojedynek, ale widać, że cały czas chcesz budować swoją pozycję. W ostatnim czasie, po porażce z Mollo, odbudowałeś się błyskawicznie i jesteś coraz wyżej notowany w światowych rankingach.

Tak, w pierwszej walce z Marcinem Rekowskim byłem pod presją. Nowy trener, Marcin ma swoje doświadczenie, ale udało się. W drugim również presja z Mike'em Mollo, byłem zelektryzowany do tego pojedynku i bardzo dobrze przygotowany. To było widać. Jestem zadowolony z tej walki. Grant boksersko nie był już tym samym zawodnikiem, którym był kiedyś. Z całym szacunkiem, ale ta walka mi nic nie dała.

Oglądałeś poprzednie pojedynki Abella? Co udało się z nich wywnioskować? Jakie twój przeciwnik ma mocne i słabe strony?

Powiem tylko tyle, jeśli da się mu boksować, to boksuje. Taktyka będzie polegała na tym, żeby mu na to nie pozwolić.

Czujesz presję, że trzeci wygrany pojedynek otworzy ci kolejne drzwi do wielkich pojedynków i najprawdopodobniej tak będzie. Jeśli wygrasz z Joey Abellem to ofert i propozycji na fajne walki pojawi się znacznie więcej.

Mam nadzieję i wierzę, że tak będzie. Po to trenuję i poświęcam całe swoje życie, żeby być lepszym zawodnikiem. Oczekuję od tego, że moja kariera ruszy jeszcze bardziej do przodu i na to się nastawiam. Teraz najważniejsza jest sobota, a co dalej, zobaczymy.

Jaki jest twój scenariusz, który ułożyłeś sobie w głowie na sobotnią walkę?

Tylko zwycięstwo. Nic innego mnie nie interesuje.

 

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.

 

Transmisja z gali w Radomiu od godziny 19:00 w Polsacie Sport Fight, od 20:00 w Polsacie Sport, a od 23:55 w Polsacie.

Maciej Turski, CM, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze