Władze La Liga z prezesem tamtejszego związku Javierem Tebasem od dłuższego czasu szukają sposobu, dzięki któremu ich liga dotrze do możliwie największej liczby kibiców. Stąd pomysł, aby pojedyncze spotkania Realu Madryt i FC Barcelona odbywały się w Stanach Zjednoczonych, Chinach, a nawet niektórych krajach afrykańskich.

Dyskutować na temat tego pomysłu władze La Liga planują z przedstawicielami wszystkich zespołów w lidze hiszpańskiej. Na podobny pomysł w 2008 roku wpadli włodarze Premier League, ale sprzeciw takim pomysłom wyrazili kibice, politycy oraz dziennikarze.

- La Liga stanowi światową rozrywkę i chcemy zwiększyć jej międzynarodową atrakcyjność. W ramach tych starań dyskutujemy o możliwości rozgrywania niektórych ligowych spotkań poza Hiszpanią. Dyskusje są wciąż na wczesnym etapie, ale jako La Liga popieramy ten pomysł - powiedział Tebas na łamach Financial Times.

Primera Division w dalszym ciągu pod względem przychodów i oglądalności znajduje się za plecami Premier League. Tabas wraz ze swoimi pracownikami chcą ten trend zmienić.