W 18. minucie drugiej połowy Węgrzy wyprowadzili akcję na bramkę Polaków. Co prawda piłka po strzale jednego z nich minęła słupek, lecz sędzia ku zdziwieniu wszystkich podyktował rzut karny. Żółtą kartkę za dotknięcie piłki ręką w polu karnym otrzymał Mikołaj Zastawnik. Problem w tym, że dotknięcia wcale nie było! Powtórki dokładnie pokazują, że futbolówka przeleciała obok ręki Polaka.

 

Niestety bramkarz Michał Kałuża nie zdołał obronić strzału i Polacy po tej bramce przegrywali już 0:2.

Kontrowersyjna sytuacja w załączonym materiale wideo.