Ostatni raz Szpilka boksował w lipcu tego roku, kiedy niespodziewanie przegrał ze skreślanym przez wielu ekspertów Adamem Kownackim (16-0, 13 KO). Był to wielki cios przede wszystkim dla samego zainteresowanego, który postanowił na jakiś czas usunąć się w cień. Mimo to promotor Andrzej Wasilewski zapewniał, że jego podopieczny do końca 2017 roku stoczy dwa pojedynki.

 

- Plany sportowe są takie, żeby Szpilka w miarę szybko wrócił na ring i stoczył jedną walkę ze słabszym rywalem. Mamy też plan, żeby Artur ponownie pojawił się w ringu 2 grudnia i wtedy już czeka go poważniejszy pojedynek - mówił pod koniec lipca.

 

Ostatnio Wasilewski przyznał, że w grudniu możemy spodziewać się walki Szpilki z Krzysztofem Zimnochem, który w sobotę został znokautowany przez Joey Abella. Najpierw jednak obaj zawodnicy muszą stoczyć po jednym starciu na odbudowanie.

 

Stąd też pojawiła się ciekawa kandydatura na rywala dla Szpilki. Mowa o Sergieju Werwejce (7-1, 5 KO), który na gali w Radomiu odniósł najważniejsze zwycięstwo w karierze, pokonując przed czasem Nagy'ego Aguilerę.

 

- Ja nic o tym nie słyszałem, ale mógłbym z nim walczyć. Teraz muszę jednak wracać na Ukrainę, bo kończy mi się pozwolenie na pobyt w Polsce. Muszę wrócić i starać się o ponowną zgodę na wjazd. Niestety to może potrwać parę tygodni. Ja mogę walczyć z każdym, z Arturem też. Mnie promotorzy nie pytali, czy chcę walczyć z Aguilerą po przegranej z Nascimento. Jest walka i już. Ja mogę walczyć nawet z Kliczką, jeśli mi za to zapłacą! - powiedział w rozmowie z portalem ringpolska.pl.

 

Myślicie, że to dobry przeciwnik na powrót dla Szpilki?

W załączonych materiałach wideo skrót walk Szpilka - Kownacki oraz Werwejko - Aguilera.