Fogiel z Paryża: "Siódemka" Kamila Glika

Piłka nożna
Fogiel z Paryża: "Siódemka" Kamila Glika
fot. PAP

Świetnie zakończył ostatnią edycję Ligi Mistrzów, doprowadzając swój zespół do półfinałów, również świetnie zaczął bieżące rozgrywki. Mowa oczywiście o Kamilu Gliku, który był najjaśniejszym punktem defensywy Monaco w wyjazdowym meczu w Lipsku, gdzie na Red Bull Arena "Czerwono-Biali" zremisowali z czołowym zespołem Bundesligi RB Lipsk (1-1).

Polak otrzymał za swój występ notę "7" od dziennika "l’Equipe". Taką samą notę otrzymał strzelec bramki Belg Juri Tielemans. To jest korzystny wynik dla mistrzów Francji zważywszy, że zabrakło aż czwórki czołowych zawodników, w tym ofensywnego pomocnika Thomasa Lemara, rewelacji ostatnich meczów reprezentacji Francji. Były obawy, że porażka w Nicei (0:4) w Ligue 1 może negatywnie wpłynąć na postawę zespołu, jednak wszystko szybko wróciło do normy.

O Gliku "l’Equipe" napisała: "Solidny, twardy, nie wahał się wybijać daleko piłki, bez fajerwerków, odpowiadając tym samym na bezpośrednią grę przeciwnika. Autor kilku decydujących interwencji (w minutach: 24, 44 i 58), uratował również zespół od utraty bramki wybijając piłkę z linii bramkowej… oczywiście główką (59 minuta)". Cieszą recenzje paryskiego dziennika, bo remis był głównym celem zespolu Polaka i został osiągnięty. Na konferencji prasowej Leonardo Jardim, trener mistrzów Francji, nie krył zadowolenia: "Przygotowujemy się do meczów, żeby je wygrać. Ale dobrze jest również wykorzystać całą kadrę i umieć dostosować się do taktyki przeciwnika, który stosuje agresywną taktykę i siłę fizyczną.Uważam, że mecz był wyrównany i wynik obiektywny.".

Zapytany o brak odrobiny szaleństwa ze strony swojego zespołu, portugalski szkoleniowiec Monaco odpowiedział: "W piłce każdy sezon to nowa historia, z nowym zespołem. Nie ma sensu porównywać obecnego składu z jego poprzednikiem. Lipsk to bardzo dobry zespół, który miał świetny sezon w Bundeslidze w poprzednim i grał praktycznie w niezmienionym składzie. U nas są piłkarze, którzy zaliczyli zaledwie pięć czy sześć jednostek treningowych. Mamy więc duży margines postepu.". Za dwa tygodnie na Stadion Ludwika II zawita FC Porto, wtedy powinniśmy zobaczyć już prawdziwą twarz zespołu spod skaly. Oczywiście z Kamilem Glikiem w roli głównego filara linii defensywnej.

Tadeusz Fogiel z Paryża, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze