Niedzielne derby Londynu miały zdecydowanego faworyta. Chelsea rzadko przegrywa u siebie z Arsenalem - ostatni raz w sezonie 2011/2012 - mając na koncie pięć kolejnych zwycięstw. Także aktualna dyspozycja przemawiała za gospodarzami, którzy podnieśli się po zaskakującej porażce z Burnley. "Kanonierzy" grają raczej w kratkę, co nie zwiastowało dla nich dobrze.

 

Rzeczywistość okazała się jednak inna, bo to właśnie Arsenal grał lepiej. Świetne sytuacje zmarnowali Danny Welbeck, Alexandre Lacazette, w słupek trafił Aaron Ramsey, a Chelsea odpowiedziała stuprocentową okazją Pedro, który jednak uderzył prosto w Petra Cecha. Pierwsza połowa - w kontekście drugiej - przebiegła w pokojowej atmosferze.

 

Druga część to już niemalże krwawa batalia, szczególnie w samej końcówce. Michael Oliver miał mnóstwo pracy, pokazując kilka kartek - w tym czerwoną Davidowi Luizowi, który w głupi i brutalny sposób sfaulował Seada Kolasinaca. Bośniak zresztą też mógł opuścić boisko, ale sędzia jednak go oszczędził. To nie oznacza, że obie drużyny nie mogły zdobyć bramki. Shkodran Mustafi trafił nawet do siatki, ale był na spalonym.

 

Chelsea wygląda lepiej po wejściu na boisko Edena Hazarda, lecz Belg sam meczu nie wygrał. Choć zapisał na koncie kilka imponujących dryblingów i całkiem niezły strzał, to jednak Cech sobie poradził.

 

Derby Londynu na remis. Ostatni raz na Stamford Bridge w starciu Chelsea - Arsenal bramek nie było w sezonie 2004/2005.

 

Chelsea - Arsenal 0:0

 

Chelsea: Courtois - Azpilicueta, Cahill, Luiz - Moses, Kante, Fabregas, Alonso - Willian (69 Hazard), Morata (89 Christensen), Pedro (46 Bakayoko).

 

Arsenal: Cech - Koscielny, Mustafi, Monreal - Bellerin, Ramsey, Xhaka, Kolasinac - Welbeck (73 Giroud), Lacazette (66 Alexis), Iwobi (80 Elneny).

 

Żółte kartki: Luiz, Morata - Elneny, Kolasinac, Bellerin.

 

Czerwona kartka: Luiz.