rallen: Polacy grają jak zwierzęta

Inne

Tuż po wielkim finale 15. sezonu ESL Mistrzostw Polski spotkaliśmy się z Karolem 'rallenem' Rodowiczem, by opowiedział o ponownej obronie tytułu, polskiej scenie oraz samym Team Kinguin.

Szymon Groenke: Spodziewałeś się tak trudnego finału?

 

Karol ‘rallen’ Rodowicz: Mecz był pod kontrolą. Pierwszą mapę, za przeproszeniem, skasztaniliśmy – mieliśmy przecież trzy map pointy. Jeśli chodzi o kolejne dwie mapy, wiedzieliśmy, że to „być, albo nie być” i zrobiliśmy swoje.

 

SG: Cofając się jeszcze do półfinałów. PRIDE było bardziej wymagającym przeciwnikiem, czy może pojedynek z nimi wspominacie lepiej?

 

KR: Myśleliśmy, że z PRIDE będzie trudniej. Chłopaków wspomagał Paweł ‘innocent’ Mocek, przez co spodziewaliśmy się większego oporu. Moim zdaniem, ale również kolegów z drużyny, pierwszą mapę oddaliśmy za darmo, a na dwóch kolejnych po prostu dążyliśmy do sukcesu.

 

SG: A czy fakt, że w AGO Gamign występuje Damian ‘furlan’ Kisłowski zaostrzało rywalizację?

 

KR: Z furlanem jesteśmy dobrymi przyjaciółmi. Dominik ‘GruBy’ Świderski również jest moim byłym „kumplem z pokoju”, z którym przez półtorej roku jeździliśmy razem na turnieje. Było to dla nas więc wewnętrzne wyzwanie. Tym razem to ja wyszedłem obronną ręką i jestem zadowolony. Obroniliśmy mistrzowski tytuł, to już nasze czwarte mistrzostwo. Jest dobrze.

 

SG: Skoro jesteśmy przy AGO. Dużo mówi się o tym, że to niespodzianka, a nawet rewelacja sezonu. Czy zespół ten, mimo przegranej w finale, potwierdził, że jest w stanie zapisać się na kartach esportowej historii?

 

KR: Moim zdaniem chłopaki poczuli się zbyt pewnie, szczególnie przed swoim pierwszym turniejem. Dotychczas na imprezach nic im nie wychodzi. W Danii zajęli niską lokatę, tutaj  wygrali tylko z Pompa Team, które jest w rozpadzie. Mają jeszcze tę „trzecią szansę”, więc zobaczmy, co przyniesie przyszłość.

 

SG: Wspomniałeś o Danii. AGO stwierdziło, że zawody te im nie wyszły przez styl gry Duńczyków, który im nie pasował. A czy ty, mając doświadczenie międzynarodowe, zauważyłeś jakieś charakterystyczne cechy polskich zespołów?

 

KR: Część mojej drużyny woli grać na zespoły europejskie, a część na Polaków. Znamy styl polskich zespołów, bo uczestniczymy na krajowych turniejach od 2013-2014 roku. Według mnie Polacy grają trochę jak zwierzęta – bardzo „miksowo”, zero zagrań taktycznych, a jeśli już do nich dochodzi, to są one bardzo czytelne. Na przykładzie AGO – oni zagrali bardzo przewidywalnie. Wchodzili na bombside’y, na których czekaliśmy w trzech lub czterech.

 

SG: Tytuł najbardziej wartościowego gracza turnieju przypadł Michał ‘MICHU’ Müller, ale odnoszę wrażenie, że gdyby nie kilka twoich bohaterskich akcji z końcówki Mirage’a, wynik w finale mógłby być inny.

 

KR: Cała drużyna grała dobrze. Jestem zadowolony z każdego czynnika. Wszystko pracowało. Co prawda chcieliśmy zakończyć oba spotkania wynikami 2:0, a nie 2:1, ale i tak jestem zadowolony.

 

SG: Adam ‘destru’ Gil powiedział, że wygrana w tych zawodach może dodać wam dużo pewności siebie i przywrócić wiarę w wygrywanie.

 

KR: Szczególne problemy mamy z grą przez Internet, bo wtedy jesteśmy od siebie odseparowani. Kiedy nie jesteśmy w jednym miejscu i nie gramy razem, brakuje nam emocji. Gdy jedziemy jednak na LAN-y, wszystko idzie dobrze. Ostatnio graliśmy w Montrealu i mimo ostatecznej przegranej, byliśmy w miarę zadowoleni. Pierwszy mecz z CLG wygraliśmy, w pojedynku z North pokazaliśmy się z dobrej strony. O tym, że odpadliśmy zaważyły małe błędy.

 

SG: Niedługo pojawicie się również w Kalifornii, w dodatku z ciekawym rezerwowym – waszym trenerem, Mariuszem ‘Loordem’ Cybulskim. Jakie to uczucie wystąpić obok prawdziwej legendy?

 

KR: W czasach Counter-Strike’a 1.6 każdy pragnął zagrać z Loordem, ponieważ był autorytetem. Teraz, gdy jest naszym trenerem, tym autorytetem pozostał, ale nie w kwestii samego strzelania tylko rozumu. Co prawda, Loord nie grał w CS-a od około dwóch lat, ale myślę, że będzie dobrze. Mariusz zna całą naszą grę, uczestniczy w treningach, tworzy taktyki. Jego tak zwany „mind game” pozytywnie wpłynie na nasze decyzje, przez co możemy zaskoczyć.

 

To nie wszystko. Cała rozmowa z Karolem 'rallenem' Rodowiczem w powyższym wideo.

Szymon Groenke, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze