Kowalski: W Bytowie chcą teraz pobić Legię

Piłka nożna

Dlaczego Drutex? Przecież to się w ogóle nie kojarzy z oknami - padło pytanie do Leszka Gierszewskiego właściciela firmy produkującej okna i klubu Drutex Bytovia Bytów po sensacyjnym awansie do ćwierćfinału Pucharu Polski w ubiegłym roku (po drodze wyeliminowała ona Zagłębie Lubin i Śląsk Wrocław).

- Panie, a czy Osram kojarzy się z żarówkami? - odparł błyskawicznie. I zaczął wywód na temat tego, że w futbolu, podobnie jak w biznesie wcale nie trzeba chodzić utartymi ścieżkami, aby osiągnąć sukces. Że nie wszystko musi być na pozór logiczne. I że lepsze perspektywy mają firmy zarządzane w sposób rodzinny, a nie korporacyjny.

 

Rodzinny klub z Kaszub był później blisko awansu do półfinału (zwycięstwo nad Arką 2:1 i porażka 0:1), ale po tym zaczął się zjazd w dół. Wydawało się, że unikatowa koncepcja (może nieco podobnie działa jeszcze w Polsce Termalica Bruk-Bet Nieciecza) okaże się niewypałem w dłuższym dystansie. Bo na koniec sezonu Drutex Bytovia musiała walczyć w barażach o pozostanie w w pierwszej lidze z Radomiakiem.

 

Dziś jednak wyraźnie widać, że pomysł działa. Przecież to nie może być przypadek, że rok po roku klub znowu eliminuje dwie ekstraklasowe drużyny z Pucharu Polski. Tym razem Lechię Gdańsk i Pogoń Szczecin. A w lidze po dziewięciu kolejkach jest na szóstym miejscu z dwoma tylko punktami straty do lidera.

 

Właściciel klubu chwalił się, że na każdy kolejny awans potrzebował trzech lat. W 2005 roku drużyna była jeszcze w lidze okręgowej, czyli na piątym poziomie rozgrywek, dziś jest na drugim (w trzech ostatnich sezonach pierwszej ligi zajmowała miejsca 13, 8 i 15). Wydaje się, że nadszedł czas na ekstraklasę. I co ciekawe Gierszewski, choć mógłby to zrobić dokonując spektakularnych transferów (jest na liście stu najbogatszych Polaków według „Forbesa”) chce zrobić to sposobem, który skutkował we wcześniejszych przypadkach. Czyli powolutku, bez napinania się.

 

Mentalnym sygnałem, który ma zabrzmieć do ataku na ekstraklasę ma być zwycięstwo nad mistrzem Polski już w następnej fazie Pucharu Polski. Chyba, że Legia nawali w także w Opolu i przegra w czwartek z trzecioligowym Ruchem Zdzieszowice. Początek spotkania godz. 15.30.

Cezary Kowalski, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze