Siatkówka

Smarzek show! Polskie siatkarki wygrały na...

Zapowiadając ME napisałem, że naszej drużynie najbardziej potrzeba liderki, bo takiej ostatnio wyraźnie brakowało. Dziewczyny, która weźmie ciężar gry na swoje barki, dziewczyny, która nie pęknie, kiedy trzeba się będzie bić z rywalkami w najtrudniejszych momentach seta, czy meczu. Czasami w pojedynkę, ale taka to specyfika tej gry.

 

Przy okazji przypomniałem szalone występy naszych wielkich gwiazd - Małgorzaty Glinki i Katarzyny Skowrońskiej. Ta pierwsza zdobyła aż 40 punktów w półfinałowym starciu ME w Turcji w meczu przeciwko... Niemkom, meczu który otworzył nam drogę do historycznego złota, meczu tak jak i teraz wygranego w stosunku 3:2. Osiągniecie Glinki przetrwało całą dekadę. Poprawiła je dopiero dziesięć lat później Katarzyna Skowrońska-Dolata, która w turnieju interkontynentalnym WGP w brazylijskim Campinas wywalczyła dla naszej drużyny 41 punktów w przegranym 2:3 w meczu z Rosją.

 

Teraz bliska pobicia tego rekordu była Malwina Smarzek. "Malwi" rozegrała fenomenalny mecz, była liderką zespołu przed duże "L" i zakończyła mecz z dorobkiem 36 punktów. I pewnie gdyby nie fakt, że Polki zmiotły w tie-breaku swoje rywalki z parkietu wygrywając 15:5, to rekord Skowrońskiej byłby mocno zagrożony.

 

Ale w sumie nie o rekordy tu chodzi. Liczą się zwycięstwa drużyny, a my na starcie imprezy jesteśmy o to jedno do przodu. I oby tak dalej! Prowadź Malwina do kolejnych wygranych! Krok po kroku...

 

W załączonym materiale skrót meczu Polska - Niemcy.