- Odkąd jestem w Szczecinie, a jest tego już kilka lat, to jeszcze tak fatalnej atmosfery jaka była po porażce z Bytovią w Pucharze Polski nie pamiętam. Nie chcę przeżywać czegoś takiego ponownie – powiedział kapitan Pogoni Jarosław Fojut.

Portowcy mają fatalną passę. Ostatni raz triumfowali 19 sierpnia, kiedy to pokonali w Gdyni Arkę. Na własnym boisku w tym sezonie nie wygrali meczu ligowego. Po porażkach z Wisłą w Płocku (1:3), Sandecją w Niecieczy (1:2) i remisie u siebie z Lechem Poznań (0:0) spadli na 13. miejsce w ligowej tabeli. Do tego we wtorek po dogrywce i rzutach karnych odpadli z pucharowych rozgrywek.

- Porażka w Bytowie była dla nas wstrząsem. Zwłaszcza, że doznaliśmy jej z zespołem grającym w niższej lidze, a chcieliśmy dojść do finału i zdobyć trofeum – wspomniał Fojut.

Po wtorkowej wpadce w Pogoni zawrzało. Prezes Jarosław Mroczek spotkał się ze sztabem szkoleniowym i po nim zadeklarował, że chce, aby trudne chwile wszyscy w klubie przetrwali razem. Trener Maciej Skorża ma nadzieję, że przełom nastąpi już w sobotnim meczu z Górnikiem Zabrze w Szczecinie.

- Zdaję sobie sprawę z tego, że Górnik jest na fali, gra bardzo dobry i ciekawy futbol, ale to też nie jest drużyna grająca bezbłędnie. Nie wyobrażam sobie, by ktokolwiek z moich zawodników zastanawiał się w tym meczu biegać czy nie lub odstawiał nogę – uważa szkoleniowiec Pogoni.

W szczególności zwrócił uwagę na doskonale funkcjonujące schematy w grze zabrzan, szybkie przechodzenie z obrony do ataku i współpracę duetu Łukasz Wolsztyński – Igor Angulo.

- Mógłbym ich porównać do pary Maciej Żurawski – Mirosław Szymkowiak. Ta dwójka w Wiśle kiedyś rozumiała się doskonale i potrafiła grać na pamięć. Teraz podobnie funkcjonują Wolsztyński i Angulo. To zjawisko dość niespotykane w skali naszej ligi – dodał Skorża.

Tymczasem obrona Pogoni w ostatnich meczach spisuje się słabo, a chwalony jeszcze niedawno przez Skorżę Lasza Dwali w ostatnich spotkaniach popełnił sporo błędów. Kto zatem zagra w obronie przeciwko Górnikowi?

- Nie chcę ułatwiać sprawy rywalom – odparł trener i dodał- Musimy przede wszystkim wygrać ten mecz, by nasz stadion w końcu był zadowolony, bo zasługuje na to będąc z nami od początku rozgrywek.