W Baskecie 90 nie ukrywają w tym sezonie medalowych aspiracji. Pierwszy pojedynek zakończył się wysokim zwycięstwem gdynianek, które na początku miały trochę problemów.

- Chyba za bardzo od razu chciałyśmy wysoko wygrać. Za szybko oddawałyśmy rzuty, starałyśmy się również na siłę przechwytywać podania rywalek i to obróciło się przeciwko nam. Bo to poznanianki, a nie my, w tych sytuacjach zdobywały punkty - skomentowała Skerovic.

W drugiej połowie dominacja gospodyń nie podlegała dyskusji. Świetna w ich wykonaniu była zwłaszcza trzecia kwarta, którą wygrały 30:9. W tym okresie znakomicie spisywały się Kahleah Copper i właśnie Skerovic. Amerykanka zdobyła 13 punktów, natomiast 37-letnia rozgrywająca zanotowała sześć asyst. W sumie Copper z dorobkiem 24 punktów była najskuteczniejszą zawodniczką meczu, a Czarnogórka miała 10 takich podań (cała drużyna miała aż 32 asysty).

- W przerwie nasz szkoleniowiec powiedział nam, że mamy grać rozumem, a nie emocjami. I grałyśmy mądrze, zarówno w ataku jak i w obronie, dzięki czemu po kontrach udało nam się rzucić wiele łatwych punktów. W sumie było to dobre spotkanie w naszym wykonaniu - oceniła.

Mecz z Eneą AZS był również dla podopiecznych łotewskiego trenera Gundarsa Vetry generalnym testem przed eliminacyjnymi meczami w EuroCup ze Spartakiem Nogińsk. Pierwsza konfrontacja odbędzie się we wtorek w Gdyni, a rewanż w piątek w Rosji.

- To był potrzebny sprawdzian, bo jest początek sezonu, a my mamy nowy zespół i cały czas się zgrywamy. Copper trenuje przecież z nami dopiero od poniedziałku. Poza tym nic nie wiemy o naszym pucharowym rywalu, bo Spartak nie grał jeszcze żadnego spotkania i bardzo trudno zdobyć jakiś materiał wideo na jego temat - podsumowała Skerovic.