Tak się złożyło, że w sobotnie popołudnie swoje mecze rozgrywały trzy drużyny, które mają się bić o mistrzostwo Anglii. Wszystkie zgodnie wygrały.

Manchester City, choć nie pozwalał Crystal Palace na zbyt wiele, miał problemów ze zdobyciem pierwszej bramki. W końcu jednak ta sztuka udała się Leroyowi Sane, który kontynuuje świetną serię (w środku tygodnia strzelił dwa gole West Bromwich Albion w Carabao Cup). Później poszło już sprawnie: dwa trafienia zanotował Raheem Sterling, a gola dorzucił również Sergio Aguero, a także Fabian Delph. Tak wysoki wynik, a na murawie nawet przez kilka sekund nie przebywał Gabriel Jesus...

Po raz kolejny o zwycięstwie Chelsea przesądzili Hiszpanie. Bardzo szybko wynik spotkania ze Stoke City otworzył Alvaro Morata, wykorzystując kapitalnie podanie Cesara Azpilicuety. To jego pierwsza bramka zdobyta nogą w nowym klubie! Później fatalny błąd Darrena Fletchera na gola zamienił Pedro Rodriguez. Choć spotkanie nie należało do pięknych, to jednak "The Blues" zrobili swoje. W drugiej połowie kolejne dwa trafienia dorzucił Morata, kompletując pierwszego hat-tricka w nowych barwach. Kibice Chelsea chyba szybko zapomną o Diego Coscie...

Trzy punkty na koncie zapisał również Manchester United, który skromnie pokonał na wyjeździe Southampton. Jedynego gola strzelił Romelu Lukaku.


90 minut w barwach Swansea City rozegrał Łukasz Fabiański. Jego ekipa przegrała z Watford 1:2, a Polak nie miał szans na obronę strzału Andre Graya oraz Richarlisona

Wyniki sobotnich meczów:

 

West Ham United - Tottenham 2:3 (Hernandez 65, Kouyate 87 - Kane 34, 38, Eriksen 60)
Burnley - Huddersfield 0:0
Everton - Bournemouth 2:1 (Niasse 77, 82 - King 49)
Manchester City - Crystal Palace 5:0 (Sane 44, Sterling 51, 59, Aguero 79, Delph 89)
Southampton - Manchester United 0:1 (Lukaku 20)
Stoke City - Chelsea 0:4 (Morata 2, 77, 82, Pedro 30)
Swansea - Watford 1:2 (Abraham 56 - Gray 13, Richarlison 90)