Grzegorz Michalewski: Twoje wrażenia po meczu w Miszkolcu? 
 
Michał Kałuża: Po końcowej syrenie odczuwałem niedosyt. To było nie tylko moje odczucie, ale i pewnie większości zespołu. Ten niedosyt wynikał z przebiegu drugiej połowy, gdzie spokojnie mogliśmy zdobyć bramkę na dwa do dwóch. Musimy w rewanżu zagrać od początku tak jak zaprezentowaliśmy się w drugiej połowie spotkania na Węgrzech. Przede wszystkim musimy już od początku ustawić sobie mecz i mieć go pod kontrolą.
 
W perspektywie rewanżu jak oceniasz ten wynik?
 
Tak jak wspomnaiłem jest duży niedosyt ale myślę, że powinniśmy tę bramkę zdobytą na wyjeździe przyjąć z pokorą. Pamiętajmy, że Węgrzy mieli sytuację pod koniec meczu na 3:1 i gdyby strzelili to by nas ta bramka podłamała. 
 
Jak oceniasz sytuację z niesłusznie podyktowanym rzutem karnym?
 
Powtórki bardzo dobrze pokazały, że rzutu karnego nie było. Niestety sędzia ma jedną decyzje i zdecydował, że było zagranie ręką. Trzeba się z tym pogodzić, czasu już nie cofniemy. Miejmy nadzieję, że w rewanżu już nie będzie takich pomyłek sędziowskich.
 
Rewanż zagracie przed własną publicznością. Pełne trybuny w Koszalinie mogą was zdeprymować czy bedą waszym sporym atutem? 
 
Zdecydowanie atut! Wiemy o co gramy i od dłuższego czasu marzymy o tym, aby wystąpić w finałach Mistrzostw Europy. Mamy do odrobienia jedną bramkę, ale Węgrzy też na pewno przygotują się do tego meczu. Gramy przed własną publicznością i liczymy na ogromne wsparcie z trybun. 
 
Teraz aby awansować musicie odrobić jedną bramkę. Czy to oznacza, że zagracie inaczej niż w pierwszym spotkaniu?
 
Nasza taktyka będzie podobna jak w meczu w Miszkolcu. Trenujemy pewien styl gry od dłuższego czasu i nie będziemy go zmieniać z powodu przegranego spotkania. Na pewno przeanalizowaliśmy błędy z pierwszego meczu i w rewanżu będziemy je starali się wyeliminować. 
 
Co może być waszym największym atutem w Koszalinie? 
 
Uważam że będzie to nasi kibice. Bilety zostały wyprzedane tak więc szykuje się super widowisko, a my postaramy się żeby skończyło się szczęśliwym happy endem. 
 
Transmisja meczu Polska – Węgry we wtorek od 18:20 w Polsacie Sport Extra.