Karolina Owczarz: Zadam takie standardowe pytanie: jak nastawienie, jak samopoczucie?

Robert "Arab" Parzęczewski: Nastawienie jest pozytywne, w sobotę wchodzę do ringu tylko po zwycięstwo. Rok rozpoczął się dla mnie bardzo dobrze, bo od wygranej z Gargulą, później zdobyty pas młodzieżowego mistrza świata, a teraz już czas na pierwszą walkę wieczoru - z Tomasem Adamkiem. To doświadczony zawodnik, ale muszę z nim wygrać i iść dalej do przodu.

W jednym z materiałów wspominałeś ciężkie początki swojej kariery. Teraz wygląda to już tak, jak chciałbyś, żeby wyglądało?

Początki były bardzo ciężkie, musiałem sam finansować sobie wszystkie walki, opłacać przygotowania, treningi. Musiałem walczyć za darmo, łączyć to z pracą. Teraz dzięki sponsorom, którym chcę podziękować, stać mnie na to żeby zorganizować dobre obozy przygotowawcze. Teraz miałem tak naprawdę pierwszy poważny obóz, sprowadziłem Alexandra Moskovsky'ego z Rosji, który ma ponad 300 walk amatorskich i wygrywał m. in. z Kowaliowem. Do tego był jeszcze Adam Balski i kilku innych chłopaków - zrobiłem 100 rund sparingowych!

Walka wieczoru - to daje Ci jakąś dodatkową motywację?

Wiadomo, to zawsze jest jakiś dodatkowy pozytyw - będzie mnie mogło zobaczyć większe grono ludzi, a może komuś się spodobam, może wpadnie jakiś dodatkowy sponsor? Do tego międzynarodowy pas jest zawsze taką wisienką na torcie. Będzie też hymn, polska flaga, pokazanie, że walczę dla ojczyzny.

 

Cały wywiad z "Arabem" w załączonym materiale wideo.