Rusza PlusLiga: Mniej gwiazd, więcej zagranicznych trenerów

Siatkówka
Rusza PlusLiga: Mniej gwiazd, więcej zagranicznych trenerów
fot. PAP

W sezonie 2017/18 ekstraklasy siatkarzy sześć najwyżej sklasyfikowanych zespołów po fazie zasadniczej ma szansę powalczyć o medale. Będą też spadki i baraże. W PlusLidze wystąpi 16 zespołów. Aż 11 z nich ma zagranicznych trenerów.

PlusLiga przed obecnym sezonem bardziej się osłabiła niż wzmocniła. Za granicę postanowili wyjechać m.in. kadrowicze Dawid Konarski i Bartosz Kurek (Ziraat Bankasi), Fabian Drzyzga (Olympiakos Pireus), a Polskę opuścili też francuski przyjmujący Kevin Tillie, Kanadyjczycy Gavin Schmitt i John Perrin, Ukrainiec Jurij Gładyr, Amerykanin Thomas Jaeschke i Argentyńczyk Nicolas Uriarte.

 

- To nie jest przypadek. Nasza liga nie jest najmocniejsza. Ostatnie europejskie rozgrywki pokazały siłę PlusLigi... Została powiększona do 16 drużyn i to nie jest dobra opcja. Wszyscy, którzy kiedyś grali w pierwszych ligach czy młodzież, która ma po 20 lat, nagle będzie występować w szóstkach ekstraklasowych drużyn. To też nie podnosi poziomu rozgrywek, a wręcz przeciwnie. Nasza liga jest teraz naprawdę słaba - powiedział niedawno kapitan reprezentacji Michał Kubiak.

 

Zmienił się też - po raz kolejny - system rozgrywek. Tym razem szansę na walkę o medal będzie miało sześć najwyżej sklasyfikowanych ekip po fazie zasadniczej. Dwie najlepsze drużyny mają zapewniony automatyczny awans do półfinału, a ekipy z miejsc 3-6 będą walczyły o dwa pozostałe miejsca w półfinałach. W play off rywalizacja toczyć się będzie do dwóch wygranych.

 

Po zakończeniu fazy zasadniczej z ligi spadną bezpośrednio 15. i 16. zespół. Drużyny z miejsc 13. i 14. powalczą o uniknięcie barażu z mistrzem 1. ligi (do trzech zwycięstw).

 

Charakterystyczne, że w aż 11 klubach głównymi trenerami są obcokrajowcy. Zresztą właśnie transfery szkoleniowców były przed tym sezonem najciekawsze. Schedę po Ferdinando De Giorgim, który poprowadził Zaksę Kędzierzyn-Koźle do dwóch z rzędu tytułów mistrza Polski, przejął jego rodak Andrea Gardini. Tym samym zwolniło się miejsce w Indykpolu AZS Olsztyn, które zajął inny Włoch - Roberto Santilli, jednocześnie selekcjoner kadry Australii.

 

Myśl szkoleniowa z Italii będzie bardzo silnie reprezentowana w PlusLidze. Trenerzy z tego kraju poprowadzą także beniaminka Aluron Virtu Wartę Zawiercie - Emanuele Zanini, Asseco Resovię Rzeszów - Roberto Serniotti, PGE Skrę Bełchatów - Roberto Piazza i Trefl Gdańsk - Andrea Anastasi.

 

Ten ostatni w Polsce jest już sześć lat. Najpierw pracował z reprezentacją, a później zamieszkał w Gdańsku. Nie odszedł nawet wówczas, kiedy miesiąc przed rozpoczęciem rozgrywek wycofał się główny sponsor zespołu - forma Lotos. Klubowi z pomocą przyszli kibice i miejscowe firmy. Do ludzi wyszli także siatkarze. By ratować zespół wymyślono szereg akcji. Kibice mogli kupić np. lunch z Piotrem Nowakowskim czy rywalizację na konsoli z Mateuszem Miką. Można było także podpisać jednodniowy kontrakt z zespołem - wówczas klub organizował konferencję prasową, przedstawiał nowego zawodnika, a ten uczestniczył także w treningach.

 

W nowej roli w PlusLidze kibice zobaczą w tym sezonie Michała Winiarskiego. Popularny i lubiany "Winiar" zakończył karierę sportową, ale został w Bełchatowie i będzie asystentem trenera Piazzy. Karierę zakończyli też libero Piotr Gacek i Paweł Zagumny.

 

Drugi z nich działa teraz w ONICO Warszawa. Jest dyrektorem sportowym klubu i ściśle współpracuje ze... Stephanem Antigą. Francuski szkoleniowiec ma poprowadzić stołeczną ekipę do gry o medale.

 

Po pięciu latach Warszawę na Bydgoszcz zamienił natomiast Jakub Bednaruk i będzie teraz prowadzić Łuczniczkę. Z polskich trenerów w PlusLidze pracują jeszcze Robert Prygiel (Cerrad Czarni Radom), Wojciech Serafin (Dafi Społem Kielce), Michał Gogol (Espadon Szczecin) i Piotr Gruszka (GKS Katowice).

 

Sezon zainauguruje w piątek mecz Cuprum Lubin z MKS Będzin.

o.s, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze